Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Kazuki Koga – The Salathé Wall

Klaszcząc głową o kosmos

Kazuki Koga urodził się w 1987 roku w japońskim mieście Fukuoka. Jako nastolatek realizował swoją fascynację dźwiękami, ucząc się gry na gitarze i supportując lokalne zespoły nu-metalowe. Zainteresowanie elektroniką przyszło u niego dopiero w 2009 roku. Koga zaczął wówczas występować w swoim mieście jako dj i tworzyć na komputerze pierwsze kompozycje, których stylistyka z biegiem czasu ustaliła się jako „gorge music”. Od artysty dowiadujemy się, że jest to elektroniczny styl powstały w górskich rejonach Nepalu i Indii, a następnie rozwinięty w Japonii. Gorge music zostało stworzone z inspiracji kulturą gór – skalnymi wspinaczkami i wędrówkami po szczytach.

Dźwiękowy chaos The Salathé Wall doskonale koresponduje z energetycznym zachowaniem Kogi na scenie. Japończyk w swoich wyczynach, posuwa się czasami nawet do palenia swojego muzycznego sprzętu. Poza eksperymentami sygnowanymi własnym nazwiskiem w niedługiej karierze artysta występował również pod aliasami moiré oraz Gridlake.

Najnowsze dzieło Japończyka wzięło nazwę od jednej ze wspinaczkowych dróg na szczyt formacji skalnej El Capitan w dolinie Yosemite w Kalifornii. Deklarowana inspiracja górami i rzeczywista, muzyczna zawartość kasety stanowią dowód na to, że artysta pozostaje wierny filozofii gorge. The Salathé Wall to wyobrażone doświadczenie wspinaczki tytułową, pionową skalistą trasą. Słyszymy tu mix dwunastu eksperymentów, które wręcz proszą się o rozwinięcie. Najdłuższy z nich trwa bowiem niespełna dwie i pół minuty.

Potencjał wizji Kogi pozostaje niewyczerpany – na kasecie słyszymy jedynie namiastkę jej udźwiękowienia. Przez prawie dwadzieścia minut zderzamy się z wyjątkową intensywnością brzmienia, odnajdując mnóstwo dość skrajnych, a przez to inspirujących elementów. Muzykę tę przepełnia surowe, robotyczne brzmienie podszyte industrialnymi odgłosami, samplami głosu i solidną rytmiką. Przebłyski emocji pojawiają się wraz z nielicznymi melodiami oraz powolnym Calling, które dostarcza jedynej chwili odpoczynku od transowej repetytywności. Wprawne ucho z pewnością wychwyci kilka stylistycznych aluzji –  otwierający kasetę utwór Jug mocno kojarzy się z produkcjami Wenezuelczyka Arca. W psychotaneczny wymiar przenoszą nas partie The New Fame wzbogacone wokalem Cosi e Cosi oraz połamane Harder Isn’t Hardness. Japończyk przez cały czas w efektowny sposób bawi się w loopowanie i przetwarzanie wszystkich dostępnych pod ręką dźwięków. Moc pomysłów.

01. Jug
02. Awake
03. The New Fame (featuring Cosi e Cosi)
04. Calling
05. Take And Slack
06. Harder Isn’t Hardness
07. Overhang Ledge
08. Seil
09. Huge Roof
10. Clash groove
11. Crimp
12. Top Out

Apothecary Compositions | 2015

KAZUKI KOGA / SOUNDCLOUD
APOTHECARY COMPOSITIONS / SOUNDCLOUD
APOTHECARYCOMPOSITIONS.COM

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.