Wpisz i kliknij enter

Igor Boxx – Delirium

Podkwaszone wycinanki.

Delirium definiuje się jako zespół zaburzeń świadomości, towarzyszą mu iluzje, omamy (wzrokowe, słuchowe, dotykowe), lęk, zaburzenia snu, ale też pobudzenie psychomotoryczne. Igor Pudło na swym 3 solowym albumie zatytułowanym właśnie „Delirium” bardzo trafnie ilustruje powyższą definicję. Zwiększony napęd psychoruchowy odnajdujemy tu (jak zresztą zwykle w przypadku tego twórcy) w soczystych, dynamicznych i precyzyjnie poukładanych perkusjach, które czasem zdają się być wręcz pierwszoplanowym bohaterem utworów. Tak jest w big-beatowo roztańczonym „Metabolix”, w połamanym przerywniku „Nightbreak” czy mocno jazzująco-niepokojącym „Twisted Childhood”, które spokojnie mogłoby wejść na skalpelowy album „Konfusion”. Iluzje i omamy metaforyzują rozmazane, dysharmoniczne lub szczątkowe dźwięki nawiązujące pośrednio do końcówki lat 60′, kiedy to na świecie królował psychodeliczny rock.


Teaser of „Delirium”

„Delirium” nie zaskoczy fanów rewolucyjną zmianą w stylistyce czy brzmieniu choć zaglądamy na krążku niekiedy do szuflad z funkiem, jazzem czy breakbeatem – poruszamy się jednak generalnie wokół formuły abstrakcyjnego hip-hopu czy down tempo. Pomimo, że ciężko tu znaleźć wyjścia poza znaną strefę bezpieczeństwa twórcy (co oczywiście w żadnym wypadku nie jest zarzutem) to można odnaleźć trochę nowych elementów w układance. Przede wszystkim więcej tu brzmień syntetycznych (np. a la Moog w „Stolen Moments”, wielowarstwowe synthy w ornamentowanym arabsko „Delirious Material” czy oparty na kosmicznych padach finalny „Swamp Forever”). Podobnie jak w przypadku Nervów (które Pudło współtworzy wespół z Agimem Dzeljiljim i Janem Młynarskim) na solowej płycie reprezentanta Ninja Tune można odnaleźć inspiracje współczesną muzyką filharmoniczną, stąd pewnie chociażby oryginalnie ułożone partie smyczków w otwierającym album „Nordic Crime” czy też partyturowy wręcz aranż we wspomnianym już „Swamp Forever”. Swoistą ciekawostką okazuje się „Sorrow Tomorrow”, gdyż w zasadzie można go potraktować jak instrumentalny edit utworu „Hipis” autorstwa Tymona/Magiery (z tym ostatnim Pudło współtworzy projekt Evorevo).


Igor Boxx – „Metabolix”

10 kawałków składa się na album bardzo spójny i przemyślany, ciekawe i bogate aranżacje wraz z umiejętnym czuwaniem nad dynamiką całości sprawiają, że chce się wracać do tego krążka. Warto też dodać, że materiał zmiksował Marcin Cichy, czyli druga połówka Skalpela, a fizyczne wydanie longplay’a zdobią monochromatyczne, abstrakcyjne obrazy autorstwa Ewy Żuchnik, które z pewnością spotęgują wrażenie ich odbioru na planowanym w styczniu winylowym wydaniu płyty.

Omamy występujące w delirium mogą układać się w niezwykle żywe wizje przypominające film, soundtrackiem do takiego wyimaginowanego filmu mogłoby z powodzeniem zostać „Delirium”. Klimat całości nowego koncept albumu Igor Boxxa jest rzeczywiście mocno psychodeliczny, nie uderza jednak psychozą prostu z mostu, wzbudzając nie tyle paraliżujące przerażenie co raczej wywołujące delikatny niepokój. Alarmuje odbiorcę, że „coś tu jest nie tak”, któryś z elementów rzeczywistości odbiega od normy, choć jak przypomina jeden z licznych na longplay’u sampli wokalnych „sometimes reality is the strangest fantasy in the world”.

06.11.15 | PlugAudio

www.facebook.com/IgorBoxx/?fref=ts
www.igorboxx.bandcamp.com/







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy