Wpisz i kliknij enter

Housemeister – Transfer

Zaskakujący zwrot w karierze berlińskiego enfant terrible.

„Wake Up!” – wrzeszczał Martin Bōhm na swym pierwszym singlu firmowanym pseudonimem Housemeister, a wydanym przez BPitch Control. Nic w tym dziwnego – wszak niemiecki producent urodził się w 1977 roku, co zapewne sprawiło, że wszystkie jego artystyczne poczynania są natchnione duchem punkowej przekory. Ponieważ na początku swej działalności był jednym z nielicznych twórców współpracujących z wytwórnią Ellen Alien, którzy wykorzystywali połamane rytmy, szybko trafił do innej berlińskiej tłoczni o bliższej mu estetyce – Boysnoize.

Serwując hiperaktywną muzykę z pogranicza electro, techno i breakbeatu trafił w samo centrum, zdobywającej popularność w połowie minionej dekady na gruzach electroclashu, mody na nu-rave. Wykorzystał to skrzętnie – zasypując rynek nagraniami publikowanymi również przez własną tłocznię All You Can Beat. Skłonność do przerysowanej ekspresji doprowadziła go do granic absurdu – czego efektem była płyta „Game Over” nagrana wyłącznie na Game Boyu oraz ostatni album dla Boysnoize, „OP-1”, który ocierał się o infantylny happy hard core.

Pierwsze sygnały zmęczenia wybraną estetyką pojawiły się u Housemeistera trzy lata temu. Berliński producent zwrócił się bardziej w stronę klasycznego techno, czego efektem była współpraca z Davem Tarridą, a także oddał hołd detroitowemu electro, nagrywając pod szyldem Tesla286 efektowny album „Zukunft”, który wyprzedał podobny krążek Heleny Hauff, „Discreet Desires”, o prawie dwa sezony. Ostatecznym efektem zwrotu artysty w kierunku poważniejszej muzyki jest nowa płyta Housemeisera, opublikowana przez amerykańską wytwórnię Detroit Underground, specjalizująca się w tradycyjnym IDM-ie.

„Transfer” otwiera wyjątkowo mocne uderzenie – mechaniczne electro w finezyjny sposób zestawiające funkowy pochód basu z zimnymi synteztorami i studyjnymi pogłosami („Darkside”). „Digital Identity” to niemal klasyczny bleep z wczesnego okresu działalności Warp – ale przekornie zanurzony w industrialnych wyziewach i hałasach. „Inverter De Reve” lokuje się w formule niejednoznacznego IDM – bo za rytm robią tu oldskulowe uderzenia automatu perkusyjnego w stylu minimal wave, a resztę aranżacji wypełnia kosmiczne arpeggio.

„Sternenwind” i „Worms” zaskakują zwrotem w stronę brytyjskiej bass music. Niemiecki producent odziera jednak tę estetykę z jej melodyjnych elementów, nasycając w zamian zawodzącymi klawiszami z lat 80. i falami ziarnistego noise’u. Echa dokonań Drexcyi rozbrzmiewają w „We Are Data” – ze względu na zestawienie twardego bitu z elektroniką rodem z soundtracków do filmów sci-fi. Ze względu na majestatyczne brzmienie, „Der Kodex” i „Multiuversum” przypominają z kolei dokonania Anthony Rothera. Całość wieńczy jednak IDM – pulsujący w spowolnionym tempie niczym wczesne nagrania Autechre tytułowy „Transfer”.

Całe szczęście, że Housemeister porzucił głupkowate zabawy z kreskówkowymi dźwiękami z Game Boya. Jego album dla Detroit Underground to stylowa wycieczka do 1989 roku – i jeszcze dalej. Niemiecki producent z powodzeniem eksploruje na swym nowym albumie typowe dla tamtych czasów brzmienia z Detroit i Sheffield, modelując je na swój sposób, a to na oldskulową, a to na współczesną modłę. Stąd electro i IDM bezproblemowo łączy się tu z minimal wave, industrialem i bass music, tworząc pełną świeżości całość.

Detroit Underground 2016

www.detroitunderground.net

www.facebook.com/www.detroitunderground.net

www.housemeister.info

www.facebook.com/housi3000







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Lilli Kane

Lilly Kane, chińska artystka, która dziś wydaje debiutanckie EP w Intruder Alert, odpowiada na nasz tradycyjny zestaw trzech pytań.