Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



LXMP – Żony w Pracy

Electro-Like-A-Fool-Jazz?

To już szóste wydawnictwo duetu Moretti/Zabrodzki pod szyldem LXMP. Debiut „Trois Suites + Une Miniature” to rok 2010, później Panowie grali wspólne (także rejestrowane i wydawane) koncerty z bożyszczami japońskiej awangardy (Tabata Mitsuru; Kazuhisa Uchihashi), Chadem Popple (Gorge Trio) czy Claytonem Thomasem w stołecznym Pardon To Tu. W 2013 roku na zamówienie festiwalu Unsound zajęli się reinterpretacją klasycznej płyty Herbiego Hancocka ”Future Shock”, by następnie przykładowo supportować gwiazdy noise-popu Deerhof w trasie po Brazylii i Stanach Zjednoczonych.


LXMP – „Karuzela Przystawek” (Live)

„Żony w Pracy” to w zasadzie kontynuacja szaleńczej jazdy bez trzymanki na sekcję rytmiczną i Korgi MS-20 czy też inne monofoniczno-analogowe syntezatory, typu widocznego na okładce Rolanda Sh-101. W 10 numerach artyści dają upust swojej nieskrępowanej wyobraźni, próbując przekroczyć granice przede wszystkim rytmiczno-dynamiczne: skaczą z metrum do metrum, ucinają frazy, zwalniają, przyspieszają, synkopują, nagle ściszają by równie nagle zgłośnić, potykają się, fermatują, faszerują materiał pauzami. W warstwie melodycznej również pełne bogactwo, duet zmienia bieg narracji tematów lub w ogóle z zaskoczenia je ucina, wtrąca absurdalnie brzmiące wstawki lub pochody harmoniczne, rozgrzebuje i zamęcza poszczególne dźwiękowe linie, miesza je i zaplata. Cała ta wybuchowa mieszanka, pomimo swojej „głupawej” bądź co bądź stylistyki jest oczywiście niezwykle energetyczna i kolejny raz tylko potwierdza, że Macio Moretti za perkusją i Piotr Zabrodzki za klawiszami są klasą samą w sobie.


LXMP – „Torreador Janusz”

Poprzez popis w rasowej solówie gitarowej Janka Pęczaka można uznać, że numer „Buzia z Buzi” lekko odbiega brzmieniowo od reszty, w „Universam” stery trzymają „laserowe” postrzały, w „Mancino” zaś rozczulają naiwne „kocie” melodie (w duchu Mitch and Mitch), ale pisanie o poszczególnych numerach jest jeszcze bardziej karkołomne od nich samych. Skrajnie swobodny rodzaj kreowania muzyki przez LXMP w połączeniu z brzmieniami rodem z gry Mario Bros. wywołuje oczywiście szereg uśmiechnięć w duchu, ale jak chyba powszechnie wiadomo cała ta zawierucha, tylko powierzchownie prezentuje się jako dziecięca nieumiejętność, bo za tym efektem stoi prawdziwa wirtuozeria, a wręcz nie bójmy się tego słowa – genialność.

21.03.16 | Lado ABC

www.lxmp.bandcamp.com/releases
www.lxmp.net

www.ladoabc.com/

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.