Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.



Variant – Aurora’s Dream (Re-awakened)

Kolejne wizje dźwiękowe zorzy polarnej.

„Aurora’s Dream” powstawała w studio Stepena Hitchella ponad dwa lata. Nic więc dziwnego, że amerykański producent zrealizował nie tylko dwa podstawowe miksy tej kompozycji, które ukazały się w 2014 roku, ale również dwa kolejne. I właśnie teraz trafiają one do nas w wersji kompaktowej.

„Astral Mix” ma wyjątkowo bogate brzmienie. Z analogowego szumu wyłaniają się dronowe wyziewy, które podbija stłumiony puls. Wszystko to otaczają studyjne pogłosy, uzupełnione metalicznymi stukami. Kolejne warstwy utworu w końcu zamieniają się w rozwibrowany strumień ziarnistego szumu.

„Lucid Mix” od razu dudni zredukowanym bitem. Wnosi on syntetyczną partię anielskiego chóru, podszytą mieniącą się elektroniką. Skorodowane dźwięki drgają hipnotycznie, splatając się w zaszumiony ocean jamajskich efektów. W efekcie muzyka ma tym razem bardziej epicki charakter niż poprzednio.

Fenomen zorzy polarnej uwodzi od lat – temu czarowi poddała się równie Stephen Hitchell, objawiając nam cztery różne spojrzenia dźwiękowe na niezwykłe piękno przyrody. Pod jego palcami ciepłe i łagodne dźwięki z Jamajki zamieniły się w mroźne i surowe brzmienia o polarnym tchnieniu. Jedno jednak łączy oba rodzaje ekspresji – metafizyczna medytacyjność.

Echospace 2015

www.echospacedetroit.com

www.facebook.com/echospace

www.facebook.com/echospacedetroit

www.echospacedetroit.bandcamp.com

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Otton

    Dzięki za recenzję 🙂 Ciekaw jestem kiedy wyjdą nowe płyty od echospace. Mimo że premiera była 18 to jeszcze nie można słuchać na bandcampie..