Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.

Moodymann – Taken Away
Jarek Szczęsny:

Pląsy w dusznym pomieszczeniu.



Meeting by Chance – Changes

Chillout zone part 2.

Nie minęło pół roku, a Marcin Cichy publikuje następcę swojego długogrającego debiutu. Na dzień dobry największą tytułową zmianą, którą można zaobserwować na nowym albumie jest jeszcze śmielsze skorzystanie z pomocy wokalistów. Dotychczas zarówno w duecie Skalpel jak i w działalności solo Metting by Chance używał głosu ludzkiego bardziej w charakterze kolejnego instrumentu, niż samodzielnego nośnika treści.


Meeting by Chance – „This feeling”

Na premierowym, niespełna 32-minutowym albumie otrzymujemy 12 utworów, a wręcz piosenek, gdyż większość z nich posiada tekst, a nawet podział na zwrotkę i refren. Poza znanymi już z „Inside Out” Magdaleną Nazgarøth oraz Japonką Noah na krążku pojawiają się głosy męskie w postaci nowojorskiego rapera Gustava Ahra oraz Karola Wróblewskiego (Small Mechanics), który zwłaszcza w „The Score” prezentuje się bardzo dojrzale, wynosząc ten numer na szczyty szlachetnego, nowoczesnego popu. Pierwszy z nich udziela się aż w 5 kawałkach i za każdym razem na jego głos nałożony jest efekt odhumanizującego zamglenia, co wraz z charakterystyczną dla tego wokalisty manierą kreuje efekt podwójnego rozleniwienia (zwłaszcza w „Glassy”).

Najlepsze wrażenie jednak pozostawia zamykające całość albumu „Heal” z gościnnym udziałem wspomnianej poznanianki, która na połaciach zbudowanych z szybkich arpeggiów kreśli pomysłowe melodie, miejscami przywodząc na myśl skojarzenia z twórczością FKA Twigs. Podejrzewam, że teksty na płytę każdy z wokalistów pisał sobie sam i jedynie ta materia mogłaby wypaść trochę lepiej, bo liryka w sporadycznych chwilach ociera się tutaj o lekką banalność. Muzyczny charakter „Changes” akurat nie uległ zmianie, bo to brzmienia do których Marcin Cichy zdążył już nas przyzwyczaić – odprężające, ciepłe i niespieszne elektroakustyczne dźwięki osadzone na rytmice zarezerwowanej dla down tempo.

Długość kawałków (z jednym wyjątkiem) nie przekraczają 3 minut, przez co między innymi całość materiału pozostawia z uczuciem niedosytu i zmusza do kolejnego odsłuchu. A że „Changes” to wspaniale relaksująca płyta, robi się to z podwójną przyjemnością.

Plug Audio | 31.05.2016

www.meetingbychance.bandcamp.com/
www.facebook.com/plugaudio/

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.