Wpisz i kliknij enter

Aleksi Perala – The Culundi Sequence Vol. I

Techno i IDM stworzone z tajemniczych częstotliwości.

Kiedy młody Fin o nazwisku Aleksi Perala usłyszał pierwsze nagrania Aphex Twina miał zaledwie szesnaście lat i był na uczniowskiej wymianie w USA. Impuls jednak był jednak tak silny, że kiedy wrócił do kraju, sam zaczął tworzyć elektronikę. Przygotowane demo od razu wysłał do współprowadzonej przez Brytyjczyka wytwórni Rephlex. Pierwsze nagrania Fina opublikowała ona jednak dopiero cztery lata później.

Od 1999 roku Perala zrealizował kilkanaście płyt dla Rephlexu. Najpierw pod pseudonimem Ovuca, a potem Astrobotnia. Zawierały one klasyczną wersję IDM-u wywiedzioną z detroitowego electro i angielskiego breakbeatu, którą drugi współwłaściciel tłoczni ochrzcił terminem „brain dance”. Grant Wilson-Claridge na tyle zaprzyjaźnił się z Finem, że nawet kiedy zamknął wytwórnię, obaj pozostali przyjaciółmi.

Pod koniec 2009 roku nastąpiło objawienie. Szef dawnego Rephlexu napisał do Perali mail, w którym poinformował go o odkryciu nowych częstotliwości dźwięku, które nazwał częstotliwościami Culundi. Zaciekawiony producent szybko wsiąkł w roztaczane przed nim przez przyjaciela mistyczne wizje. Pod ich wpływem rozpoczął trwające do dziś publikowanie serii nagrań, wykorzystujących tajemnicze brzmienia.

Wilson-Claridge nie zatrzymał się na poziomie dźwięku. Jego zdaniem częstotliwości Culundi mają znacznie szerszy wymiar – medyczny, naukowy i wręcz religijny. Według jego teorii każda z fal dźwiękowych w tym systemie odpowiada innemu organowi w ludzkim organizmie. Słuchane muzyki stworzonej według opracowanego przezeń zapisu ma więc właściwości uzdrawiające. Jakby tego było mało – ponoć pomaga też odnaleźć własną duchową drogę, bez względu na to, jaką się wyznaje religię.

Ponieważ nie każdemu chce się przedzierać przez całą serię wydawnictw Perali, holenderska wytwórnia Clone opublikowała pierwszą część kolekcji jego najważniejszych kompozycji. Zestaw ten można śmiało podzielić na trzy segmenty. Pierwszy tworzą nagrania wyrastające z dawnych dokonań Fina pod szyldami Ovuca i Astrobotnia. To zwiewny IDM, flirtujący zarówno z electro, jak i breakbeatem. Na drugi segment składają się utwory wpisane w formułę lekkiego tech-house’u, a na trzeci – układające się w ciepły minimal o pastelowej tonacji.

Wszystkie te nagrania wypełnione są delikatnie rozwibrowanymi i plumkającymi dźwiękami, które raz przypominają brzmienia egzotycznego gamelanu, kiedy indziej – preparowanego fortepianu, jeszcze kiedy indziej – acidowe efekty o wyciszonej ekspresji. Krótkie, zwarte i skoncentrowane kompozycje płyną w hipnotycznym rytmie przez prawie półtorej godziny, kojąc swym łagodnym i świetlistym brzmieniem. Z czasem trochę staje się to nudne – ale i tak ma swój niezaprzeczalny urok.

Czy częstotliwość Culundi istnieje naprawdę? Czy to tylko pomysłowy żart doświadczonego producenta? Albo może kolejny kontrkulturowy bzdet niczym dream machine czy akumulator orgonu? Trudno powiedzieć. Perala opowiada o tych niezwykłych dźwiękach z wielką pasją, na jego stronie internetowej można się o nich dowiedzieć więcej. Tak czy siak – nas interesuje przede wszystkim muzyka, którą z ich wykorzystaniem tworzy. A ta jest wysokiej próby: z jednej strony zanurzona w klasyce IDM-u, z drugiej bliska eksperymentom Plastikmana czy Raster Noton, ale nie rezygnująca przy tym z tanecznej funkcjonalności.

Clone 2016

www.clone.nl

www.facebook.com/CloneRecords

www.facebook.com/aleksi.perala







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy