Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



MULA – Sobandero

Nasz dobry znajomy z Kolumbii Santiago Botero w ubiegłym roku wraz z członkami zespołu MULA wydał znakomity minialbum.

Basista Santiago Botero jest liderem i założycielem grupy El Ombligo, o której pisałem w 2015 roku, wówczas opublikowali wyśmienitą płytę zatytułowaną „Canción Psicotrópica y Jaleo vol.2” (recenzja). W niedługim czasie ukazała się EP-ka „Sobandero” sekstetu MULA tworzonego przez Santiago Botero (bas), Mange Valencię (saksofon altowy), Ricardo Narvaeza (saksofon tenorowy), Kike Mendoza (gitara elektryczna), Camilo Bartelsmana (perkusja) i Ricardo Gallo (elektronika). Ten ostatni udziela się także w El Ombligo.

Dodam, że pierwszy materiał MULA – „De carga pesada y patada fina” (posłuchaj) pojawił się w 2013 roku. „Sobandero” to z kolei czteroutworowy minialbum z pogranicza rocka, free jazzu, metalu, post-punka i tamtejszej psychodelii. Otwierający całość „Simio” brzmi jak połączenie Sonic Youth z Jaga Jazzist. Gitarowy riff w „BIT” został niemal wyjęty z heavy metalu (Mercyful Fate?), ale po chwili – i dzięki free jazzowym dęciakom – przeradza się w awangardowego rocka. W „Luly” można odnaleźć noise’owe szumy, latynoski puls sekcji rytmicznej, funk i jazz. Muzycy utrzymali wysoki poziom aż do samego końca. „El pollo industrial” to przede wszystkim świetne partie saksofonu tenorowego, nisko strojony bas, przesterowane riffy i elektroniczny zgiełk. Zapamiętajcie nazwę MULA, bo to dobrze zapowiadająca się formacja!

10.09.2015 | Festina Lente Discos  

 

Strona Facebook MULA »Profil na BandCamp »Strona Festina Lente Discos »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.