Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



By The Waterhole – two

Poznajcie minimalistyczne pieśni niemieckiej wokalistki i kompozytorki Evy Pfitzenmaier (aka By The Waterhole).  

Pierwsza jej płyta nosi tytuł „one” i ukazała się w 2013 roku. Album „two” jest drugim wydawnictwem tej znakomitej artystki pochodzącej z Schwarzwaldu, ale na co dzień mieszkającej w Bergen. Pfitzenmaier tworząc swoje wyjątkowe utwory, nie korzysta z jakiejś niewyobrażalnej ilości efektów. Wszystko sprowadza do głosu, fortepianu, syntezatora oraz elektroniki (pętle i kilka efektów).

Artystka sprawnie porusza się wśród rozmaitych stylistyk i robi to w bardzo gustowny oraz wysmakowany sposób. Zdarza się jej puścić oczko w stronę starego amerykańskiego bluesa („Rollin”, „I Want To”), ale bez udziału gitary, za to dodając do niego elektronikę i swój krzyk przypominający wyczyny wokalne pań z Fire! Orchestry. W „The End Of It All” wyobraźnia poprowadziła mnie w stronę Joanny Newsom, zaś w „A Thought Caught On Fire” poczułem plemienno-elektroniczny puls.

Syntezatorowy podkład w „House By The Sea” dodał sporo lekkości tej przepięknej piosence. Dronowy „I Fall”, z całą masą dźwiękowych szczególików, umieściłbym na jednej szali tuż obok nagrań Turczynki Ekin Fil czy Słowenki Maji Osojnik. Wysoki poziom, jaki Pfitzenmaier zaprezentowała na „two” nie opada ani na chwilę, co też potwierdza zamykający całość utwór „The Loudness Of No Sound”.

Póki co muzyka By The Waterhole funkcjonuje sobie gdzieś na obrzeżach niezalu, będąc jednocześnie poza strefą zainteresowań wielkich wytwórni, portali, gazet itd. I niech tak pozostanie!

26.08.2016 | Playdate Records  

 

Strona By The Waterhole »Profil na Facebooku »Strona Bandcamp Playdate Records »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.