Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Barker & Baumecker – Turns

Monumentalne dzieło międzynarodowego duetu.

Andreas Baumecker jest jednym z tych uczestników kultury klubowej, którzy dorastali razem z nią. Zaczynał we Frankfurcie w połowie lat 80., gdzie bawił się podczas legendarnych już dziś imprez „Techno Party” w klubie No Name. Tam poznał elektroniczną muzykę taneczną – i kiedy na początku następnej dekady eksplodowała w Niemczech moda na techno, grywał już w Mannheim ramię w ramię z Move D i D-Manem podczas cyklu „Wild Pitch”, organizowanego przez Atę i Heiko MSO, późniejszych założycieli wytwórni Playhouse. Po przeprowadzce do Berlina stal się regularnym gościem w klubie Ostgut, który z czasem przekształcił się w obecny Berghain.

Sam Barker reprezentuje młodszą generację raverów. Zaczynał w Brighton, gdzie drogę nowej elektronice przetarli przed nim Neil Lundstrumm i Cristian Vogel. Wąski krąg klubów i znajomych sprawił jednak, że w 2007 roku przeprowadził się do Berlina, gdzie z przyjaciółmi-didżejami założył agencję LittleBig. Przełomem w jej działalności było zawarcie znajomości z Baumeckerem. Weteran niemieckiej sceny klubowej zachęcił swych młodszych podopiecznych do wystartowania z nową serią imprez – „Leisure System”. Dalszą konsekwencją tej międzypokoleniowej wymiany doświadczeń okazała się producenka współpraca Barkera z Baumeckerem, która zaowocowała serią singli i albumem dla Ostgut Ton.

Następca wydanego cztery lata temu „Transsektorala” przynosi zupełnie inną muzykę niż moglibyśmy się spodziewać po tym duecie. Już otwierający zestaw utwór „Senden” wprawia w osłupienie – nie dość, że trwa ponad dwanaście minut, to w tym czasie rozwija się w ekscytujący sposób od eterycznego ambientu w stronę osadzonej na industrialnych breakach minimal music w stylu Steve’a Reicha. „Encipher & Decipher” ma bardziej zwarte brzmienie – ale i tak rozpoczyna się od onirycznego wstępu, by potem niespodziewanie uderzyć furkoczącym techno, nasyconym w niezwykłym sposób bajkowo brzmiącymi klawiszami. Z kolei „Club Entropicana” to znów prawdziwa epopeja: jedenastominutowa orgia rozwibrowanych syntezatorów, która w połowie skręca w stronę minimalowego electro spod znaku Raster Noton.

„Turnhalle” otwierają przemysłowe zgrzyty i stuki – by potem dyskretnie ustąpić miejsca galopującemu techno o przestrzennym brzmieniu, tworzonym przez zawiesisty bas i rozlaną elektronikę. Masywne breaki wskazują, że „Nocturnal” to solidny dub o skorodowanych akordach. Tymczasem nic z tego – z czasem uderza house’owy bit i zwraca nagranie w stronę klubowego killera o melodyjnym tonie. Płytę wieńczy najdłuższa kompozycja – trwający ponad trzynaście minut „Statik”, który syntetyzuje w epickiej formule dubstepowy ciężar i plemienną transowość z house’owym pulsem i sonicznymi akordami.

W ciągu pięciu lat od rozpoczęcia wspólnej działalności, Barker i Baumecker zgromadzili w swym studiu, dzielonym zresztą z Nickiem Höppnerem, cały arsenał modularnych syntezatorów i analogowych efektów. Dzięki temu stworzyli na „Turns” porywającą muzykę, łączącą różne odmiany współczesnej (i nie tylko) elektroniki. Jest w niej miejsce na monumentalny rozmach i pełną rozmachu głębię, ale też surową energię i kapitalne melodie. Wszystko to wpisane zostało w kompozycje, które wymykają się najbardziej typowym formatom dla klubowej estetyki. W efekcie powstała imponująca odważną wizyjnością całość, którą już teraz można zaklasyfikować jako jeden z najlepszych albumów tego roku.

Ostgut Ton 2016

www.ostgut.de

www.facebook.com/Ostgut.Ton.OFFICIAL

www.facebook.com/barker.baumecker

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 7

  1. miszza

    Bajka! Zwłaszcza nr2

  2. jędrek

    Nie przesadzałbym , dobra płyta , to prawda , statik wywala na orbitę !!!
    Największym skarbem tej płyty jest to że czuć od niej swoisty freestyle, artyści zakładam nie napinali się zbytnio i to słychać. Podobny luz czułem w starych elektronicznych płytach np wytwórni source. Słuchając … nie wiedziałem co zdarzy sie za moment i to było / jest super.

  3. kamil

    mam ochotę wyrzucić całą swoją muzykę i słuchać tylko tej płyty

  4. kosek

    to jest piękne