Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



Jaubi

Polska wytwórnia Astigmatic Records wydała na winylu debiutancką EP’kę pakistańskiej grupy Jaubi.

Zespół powstał w 2013 roku w mieście Lahore, a tworzą go czterej muzycy: Zohaib Hassan Khan (sarangi), Kashif Ali Dhani (tabla, wokal), Qamar Abbas (cajon, wokal) i Ali Riaz Baqar (gitara, kalimba). Słowo „Jaubi” (wymawia się „Jaw-Be”) oznacz w języku urdu „cokolwiek” lub „ktokolwiek”, to z kolei pomogło artystom wyodrębnić własną filozofię, która mówi o „tworzeniu czegokolwiek co brzmi dobrze dla kogokolwiek.”

Z tego, co się dowiedziałem, w Pakistanie zainteresowanie i respekt do lokalnej muzyki tradycyjnej powoli umiera. Znaczna większość tamtejszych słuchaczy sięga po brzmienia nadciągające z Zachodu. Nie jest to wesoła wizja. Mam ogromną nadzieję, że mimo wszystko tradycyjna muzyka indyjska nie zostanie wyparta przez plastikowy odłam europejskiego chłamu – najczęściej lansowanego przez mainstreamowe stacje radiowe. Dobrze, że w Pakistanie są takie formacje jak Jaubi.

Ich pierwsza EPka „The Deconstructed Ego” pojawiła się w lipcu tego roku jedynie w formie cyfrowej na Bandcampie. Teraz label Astigmatic Records (ten, który wydał „Plac Zabaw” Bitaminy) postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i opublikował nagrania Pakistańczyków. Materiał został ponownie zremasterowany do wersji winylowej przez Pawła Bartnika (kiRk, DJ Sajko). Na czarnej płycie znalazło się dziesięć kompozycji – z czego jedna to króciutki cover utworu „Time” rapera J Dilla. Członkowie Jaubi napisali również numer („Dilla Taal”) poświęcony pamięci Amerykanina. Dodam, że to Ali Riaz Baqar jest wielkim fanem hip-hopu, stąd też nawiązanie do tej postaci.

Muzycy kładą silny nacisk na wprowadzanie skomplikowanych elementów indyjskiej muzyki klasycznej (np. konnakol, czyli sylaby wokalne używane do tworzenia kompozycji rytmicznych) oraz starają się komponować wszystko ze słuchu. Nigdy nie spisują swojej muzyki, co wynika z fonetycznej i oralnej tradycji w muzyce klasycznej. Wspomniany konnakol słyszymy między innymi w znakomitym utworze „Dha-Vi”, będącym prawdziwą mieszanką tradycji i współczesnych brzmień (jazzowa gitara czy sekcja rytmiczna ocierająca się o drum’n’bass). W „A War With My Ego” i „Her Smile Made Me Smile” odniosłem wrażenie, jakby gitarę akustyczną przejął południowoafrykański gitarzysta Guy Buttery, a następnie nawiązał dialog z pięknym brzmieniem sarangi (w RPA także da się odnaleźć duże wpływy muzyki indyjskiej). Kolejną z zalet EP’ki „The Deconstructed Ego” jest jej przyjemna surowość wypływając choćby z „Remorsefully Proud”, „Dilla Taal” czy „Pak Damun (wersja demo)”.

„The Deconstructed Ego” stawia słuchacza w niezłym rozkroku stylistycznym. Brawo Astigmatic Records!

 

 

Strona Facebook Jaubi »Profil na BandCamp »Strona Facebook Astigmatic Records »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.