Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Jaubi

Polska wytwórnia Astigmatic Records wydała na winylu debiutancką EP’kę pakistańskiej grupy Jaubi.

Zespół powstał w 2013 roku w mieście Lahore, a tworzą go czterej muzycy: Zohaib Hassan Khan (sarangi), Kashif Ali Dhani (tabla, wokal), Qamar Abbas (cajon, wokal) i Ali Riaz Baqar (gitara, kalimba). Słowo „Jaubi” (wymawia się „Jaw-Be”) oznacz w języku urdu „cokolwiek” lub „ktokolwiek”, to z kolei pomogło artystom wyodrębnić własną filozofię, która mówi o „tworzeniu czegokolwiek co brzmi dobrze dla kogokolwiek.”

Z tego, co się dowiedziałem, w Pakistanie zainteresowanie i respekt do lokalnej muzyki tradycyjnej powoli umiera. Znaczna większość tamtejszych słuchaczy sięga po brzmienia nadciągające z Zachodu. Nie jest to wesoła wizja. Mam ogromną nadzieję, że mimo wszystko tradycyjna muzyka indyjska nie zostanie wyparta przez plastikowy odłam europejskiego chłamu – najczęściej lansowanego przez mainstreamowe stacje radiowe. Dobrze, że w Pakistanie są takie formacje jak Jaubi.

Ich pierwsza EPka „The Deconstructed Ego” pojawiła się w lipcu tego roku jedynie w formie cyfrowej na Bandcampie. Teraz label Astigmatic Records (ten, który wydał „Plac Zabaw” Bitaminy) postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i opublikował nagrania Pakistańczyków. Materiał został ponownie zremasterowany do wersji winylowej przez Pawła Bartnika (kiRk, DJ Sajko). Na czarnej płycie znalazło się dziesięć kompozycji – z czego jedna to króciutki cover utworu „Time” rapera J Dilla. Członkowie Jaubi napisali również numer („Dilla Taal”) poświęcony pamięci Amerykanina. Dodam, że to Ali Riaz Baqar jest wielkim fanem hip-hopu, stąd też nawiązanie do tej postaci.

Muzycy kładą silny nacisk na wprowadzanie skomplikowanych elementów indyjskiej muzyki klasycznej (np. konnakol, czyli sylaby wokalne używane do tworzenia kompozycji rytmicznych) oraz starają się komponować wszystko ze słuchu. Nigdy nie spisują swojej muzyki, co wynika z fonetycznej i oralnej tradycji w muzyce klasycznej. Wspomniany konnakol słyszymy między innymi w znakomitym utworze „Dha-Vi”, będącym prawdziwą mieszanką tradycji i współczesnych brzmień (jazzowa gitara czy sekcja rytmiczna ocierająca się o drum’n’bass). W „A War With My Ego” i „Her Smile Made Me Smile” odniosłem wrażenie, jakby gitarę akustyczną przejął południowoafrykański gitarzysta Guy Buttery, a następnie nawiązał dialog z pięknym brzmieniem sarangi (w RPA także da się odnaleźć duże wpływy muzyki indyjskiej). Kolejną z zalet EP’ki „The Deconstructed Ego” jest jej przyjemna surowość wypływając choćby z „Remorsefully Proud”, „Dilla Taal” czy „Pak Damun (wersja demo)”.

„The Deconstructed Ego” stawia słuchacza w niezłym rozkroku stylistycznym. Brawo Astigmatic Records!

 

 

Strona Facebook Jaubi »Profil na BandCamp »Strona Facebook Astigmatic Records »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.