The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who know”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



Otso – Dendermonde EP

Fiński gitarzysta-eksperymentator przywdział maskę niedźwiedzia i wydał niezwykle interesującą EP’kę.

Otso Lähdeoja to nie tylko zwariowany artysta, ale też eksperymentujący nomad, bowiem dzieli swoje życie między Finlandią, Kanadą, Belgią a Francją. Na potwierdzenie tych słów dodam, iż swój minialbum „Dendermonde” nagrał i zmiksował gdzieś w trakcie podróży po Quebecu, Szwajcarii, Belgii i Finlandii.

Jak wyczytałem, słowo „otso” oznacza w starożytnym języku fińskim „niedźwiedź”, więc stąd ten pomysł na maskę z wizerunkiem tego zwierzątka. Artysta pisząc o swojej muzyce, nazywa ją „współczesnym szamanizmem”, do tego Lähdeoja najbardziej ceni – jako element kompozycji muzycznej – barwę dźwięku, stawiając ją wyżej nad melodią, harmonią czy rytmem. W czterech kompozycjach Otso słyszymy jego gitarę i elektronikę. Fin zaprosił do współpracy też innych muzyków: Janne Wrigstedta (Moog, perkusja) oraz dwóch harmonijkarzy Alexandre’a Berthiera i Karla Otto von Oertzena.

Na „Dendermonde” jest też taki fragment („Overwinning”), w którym Lähdeoja poszukuje własnej odpowiedzi na eksperymentalnego bluesa, „brudząc” go rozmaitą elektroniką i field recordingiem. Tego typu rozwiązania przywodzą na myśl choćby nagrania takich norweskich gitarzystów jak Stein Urheim, Ivar Grydeland czy Geir Sundstøl. W utworach „QC Undergournd” i „Mue End” artyści zaskakują nieszablonowym wykorzystaniem harmonijek, w efekcie zakurzony świat westernu dyskretnie zbliżył się do sennej i nieco filmowej aury reprezentowanej przez elektroniczne dźwięki/nagrania terenowe. „Banshee” z kolei oplata nas dynamicznym glitchem, miłym dla ucha szumem i gitarowymi sprzężeniami.

„Dendermonde” ma coś z plemiennego szamanizmu, ale osadzonego w XXI-wiecznych realiach. Otso Lähdeoja wykonuje swój „taniec” – niekiedy dziki, a innym razem  – transowy, melancholijny, nocny. Jego muzyka przybiera formę swoistej katapulty wynoszącej naszą wyobraźnię gdzieś daleko w przestrzeń poza galaktykę banalnych orbit. Macie ochotę na ekscytujący lot w nieznane?

24.11.2016 | Elli Records

 

Oficjalna strona Otso »Profil na Facebooku »Strona Elli Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.