Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.



Laurence Crane / Asamisimasa

Norweska grupa Asamisimasa wykonała utwory brytyjskiego kompozytora Laurence’a Crane’a, znanego z wieloletniej współpracy z Apartment House.

Na płycie „Sound Of Horse” (25 listopada 2016 | Hubro) mamy kompozycje pochodzące z lat 1996 – 2009. Może zacznę od samego tytułu albumu, ponieważ skrywa w sobie dwie myśli. Pierwsza, trochę banalna, gdyż Crane wspomina o nazwie stawu („Horse Sound”) znajdującego się pobliżu półwyspu Coigach położonego w zachodniej Szkocji, gdzie swego czasu mieszkał i napisał utwór „Sound of Horse” (2009). Druga, jest znacznie ciekawsza, bo odnosi się do postaci rockowego gitarzysty Micka Ronsona (1946-1993), który grał w latach 70. z Davidem Bowiem. Crane przywołuje gitarową solówkę Ronsona z nagrania „Time” z albumu Bowiego – „Aladdin Sane” (1973).

Teraz wypada przedstawić członków formacji Asamisimasa powstałej w roku 2001: Kristine Tjøgersen (klarnety), Tanja Orning (wiolonczela), Anders Førisdal (gitary), Ellen Ugelvik (fortepian, organy), Håkon Mørch Stene (perkusja) i Ditte Marie Bræin (śpiew, sopran). Najlepiej jest mi znany z tego składu perkusista Stene, bo dwa lata temu wsłuchiwałem się w jego solowy longplay „Lush Laments for Lazy Mammal” (Hubro).

Muzyka Crane’a wyrasta z amerykańskiego minimalizmu, czego świetnym przykładem jest choćby „Riis” (1996) na klarnet, wiolonczelę i organy. Umieściłbym ten fragmenty między Terry’m Riley’em a Moondogiem. Trzyczęściowy „Events” z kolei zawiera w swoich podtytułach zabawne dane. Crane wziął do ręki 7 lutego 1997 roku wydanie „The Guardiana” i postanowił, że wymieni nazwiska różnych (choć sławnych) ludzi urodzonych tego dnia, wybrane kursy walut (wliczając w to franka francuskiego i szwajcarskiego) oraz informacje o pogodzie z wybranych miejsc w Wielkiej Brytanii (zanotowanych w samo południe). Intrygująco również brzmi dwudziestominutowa kompozycja „Sound of Horse” (klarnet, klarnet basowy, gitara akustyczna/elektryczna, perkusja, wibrafon, wiolonczela), nad którą unoszą się między innymi koncepcje Mortona Feldmana.

 

Strona Asamisimasa »Profil na Facebooku »Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.