Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.

Various Artists – Total 19
Paweł Gzyl:

Witamy jesień z Kompaktem.

Alessandro Cortini – Volume Massimo
Jarek Szczęsny:

Wyłapywanie wadliwych elementów.



Laurence Crane / Asamisimasa

Norweska grupa Asamisimasa wykonała utwory brytyjskiego kompozytora Laurence’a Crane’a, znanego z wieloletniej współpracy z Apartment House.

Na płycie „Sound Of Horse” (25 listopada 2016 | Hubro) mamy kompozycje pochodzące z lat 1996 – 2009. Może zacznę od samego tytułu albumu, ponieważ skrywa w sobie dwie myśli. Pierwsza, trochę banalna, gdyż Crane wspomina o nazwie stawu („Horse Sound”) znajdującego się pobliżu półwyspu Coigach położonego w zachodniej Szkocji, gdzie swego czasu mieszkał i napisał utwór „Sound of Horse” (2009). Druga, jest znacznie ciekawsza, bo odnosi się do postaci rockowego gitarzysty Micka Ronsona (1946-1993), który grał w latach 70. z Davidem Bowiem. Crane przywołuje gitarową solówkę Ronsona z nagrania „Time” z albumu Bowiego – „Aladdin Sane” (1973).

Teraz wypada przedstawić członków formacji Asamisimasa powstałej w roku 2001: Kristine Tjøgersen (klarnety), Tanja Orning (wiolonczela), Anders Førisdal (gitary), Ellen Ugelvik (fortepian, organy), Håkon Mørch Stene (perkusja) i Ditte Marie Bræin (śpiew, sopran). Najlepiej jest mi znany z tego składu perkusista Stene, bo dwa lata temu wsłuchiwałem się w jego solowy longplay „Lush Laments for Lazy Mammal” (Hubro).

Muzyka Crane’a wyrasta z amerykańskiego minimalizmu, czego świetnym przykładem jest choćby „Riis” (1996) na klarnet, wiolonczelę i organy. Umieściłbym ten fragmenty między Terry’m Riley’em a Moondogiem. Trzyczęściowy „Events” z kolei zawiera w swoich podtytułach zabawne dane. Crane wziął do ręki 7 lutego 1997 roku wydanie „The Guardiana” i postanowił, że wymieni nazwiska różnych (choć sławnych) ludzi urodzonych tego dnia, wybrane kursy walut (wliczając w to franka francuskiego i szwajcarskiego) oraz informacje o pogodzie z wybranych miejsc w Wielkiej Brytanii (zanotowanych w samo południe). Intrygująco również brzmi dwudziestominutowa kompozycja „Sound of Horse” (klarnet, klarnet basowy, gitara akustyczna/elektryczna, perkusja, wibrafon, wiolonczela), nad którą unoszą się między innymi koncepcje Mortona Feldmana.

 

Strona Asamisimasa »Profil na Facebooku »Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.