Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Laurence Crane / Asamisimasa

Norweska grupa Asamisimasa wykonała utwory brytyjskiego kompozytora Laurence’a Crane’a, znanego z wieloletniej współpracy z Apartment House.

Na płycie „Sound Of Horse” (25 listopada 2016 | Hubro) mamy kompozycje pochodzące z lat 1996 – 2009. Może zacznę od samego tytułu albumu, ponieważ skrywa w sobie dwie myśli. Pierwsza, trochę banalna, gdyż Crane wspomina o nazwie stawu („Horse Sound”) znajdującego się pobliżu półwyspu Coigach położonego w zachodniej Szkocji, gdzie swego czasu mieszkał i napisał utwór „Sound of Horse” (2009). Druga, jest znacznie ciekawsza, bo odnosi się do postaci rockowego gitarzysty Micka Ronsona (1946-1993), który grał w latach 70. z Davidem Bowiem. Crane przywołuje gitarową solówkę Ronsona z nagrania „Time” z albumu Bowiego – „Aladdin Sane” (1973).

Teraz wypada przedstawić członków formacji Asamisimasa powstałej w roku 2001: Kristine Tjøgersen (klarnety), Tanja Orning (wiolonczela), Anders Førisdal (gitary), Ellen Ugelvik (fortepian, organy), Håkon Mørch Stene (perkusja) i Ditte Marie Bræin (śpiew, sopran). Najlepiej jest mi znany z tego składu perkusista Stene, bo dwa lata temu wsłuchiwałem się w jego solowy longplay „Lush Laments for Lazy Mammal” (Hubro).

Muzyka Crane’a wyrasta z amerykańskiego minimalizmu, czego świetnym przykładem jest choćby „Riis” (1996) na klarnet, wiolonczelę i organy. Umieściłbym ten fragmenty między Terry’m Riley’em a Moondogiem. Trzyczęściowy „Events” z kolei zawiera w swoich podtytułach zabawne dane. Crane wziął do ręki 7 lutego 1997 roku wydanie „The Guardiana” i postanowił, że wymieni nazwiska różnych (choć sławnych) ludzi urodzonych tego dnia, wybrane kursy walut (wliczając w to franka francuskiego i szwajcarskiego) oraz informacje o pogodzie z wybranych miejsc w Wielkiej Brytanii (zanotowanych w samo południe). Intrygująco również brzmi dwudziestominutowa kompozycja „Sound of Horse” (klarnet, klarnet basowy, gitara akustyczna/elektryczna, perkusja, wibrafon, wiolonczela), nad którą unoszą się między innymi koncepcje Mortona Feldmana.

 

Strona Asamisimasa »Profil na Facebooku »Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.