Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Laurent De Schepper Trio – Into Olymp

Trio z nazwy, a w rzeczywistości kwartet. Właśnie ukazał się drugi album niemieckiego zespołu Laurent De Schepper Trio.

Rzeczywiście pierwszy swój album „Aquanaut” (2013 r.) nagrali w trio: Isabel Fischer (bas), Lars Oertel (perkusja) i Thomas Bär (saksofon, gitara). W międzyczasie grupa poszerzyła skład o jeszcze jednego muzyka – René Pálffy’ego (gitara, elektronika). Tego ostatniego słyszymy na tegorocznej płycie „Into Olymp”, której tytuł nawiązuje do greckiej wyprawy, jaką członkowie Laurent De Schepper Trio odbyli w 2015 roku. Ten wątek raczej nie ma większego przełożenia na muzykę, bo jak sami wskazują, ich inspiracje są bliższe Nilsa Pettera Molvaera, Talk Talk, Sonic Youth niż greckiej tradycji. Chociaż klimat w znakomitym nagraniu „Maria” – jak też w numerze „Pan” – z gościnnym wokalem Pauli Akinsinde może troszkę kojarzyć się z kulturą bliskowschodnią lub bałkańską. Wśród zaproszonych muzyków mamy też naszego rodaka Michała Tomaszewskiego (klarnet, fortepian) oraz Alfreda Haberkorna (tuba, puzon) i Johannesa Gerstengarbe’a (fortepian).

W utworze „Lynchtime” doskonale słychać, że artyści z Lipska wyrośli na chicagowskim post-roku (m.in. Tortoise, The Sea and Cake) czy jazzie (Rob Mazurek, Chicago Underground itd.). Odrobili lekcję w stu procentach! W moim odczuciu Laurent De Schepper Trio idealnie pasowaliby do tego, co promuje norweska wytwórnia Hubro. Dużo jest Skandynawii w twórczości Niemców.

Odkrywanie zawartości „Into Olymp” jest niezwykle fascynującym doświadczeniem, kompletnie nieprzewidywalnym, niby około rockowe granie, a co chwila udaje im się odskoczyć w bok i zmienić całość jedną frazą, np. w „Lynchtime”, gdzie bluesowe podciągnięcia strun gitar spotęgowane brzmieniem fortepianu, przechodzą w rockowo-awangardowy trans z okolic The Kammerflimmer Kollektief, Radian. Z kolei dużo chropowatego brudu wypływa z „Mytikas”. A jazzowa wokaliza Akinsinde i sekcja dęta w „Plateau Of Muses”, prowadzą nas na Wyspy spod znaku The Cinematic Orchestra. Wspomniałem Skandynawię, to dodam, że dostrzegam ją także w gitarach Bära i Pálffy’ego. Fani gitarowych eksperymentów Steina Urheima, Kima Myhra, Geira Sundstøla czy Ivara Grydelanda będą z pewnością usatysfakcjonowani („08021913”).

„Into Olymp” to jest jedna z tych płyt, która zostanie ze mną dłużej niż do końca tego roku. Świetny materiał!

05.05.2017 | Karlrecords    

 

Strona Laurent De Schepper Trio »Profil na Facebooku »Strona Karlrecords »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.