DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Möd3rn – Trois

Trzej kilerzy znad Sekwany.

Ta francuska supergrupa narodziła się w 2013 roku, kiedy skrzyżowały się drogi trzech młodych producentów z tamtejszej sceny klubowej. Antoine Husson znany jest przede wszystkim pod pseudonimem Electric Rescue – i nie dość, że jest rezydentem paryskiego klubu Rex, to prowadzi również własną wytwórnię Skyptöm. Jednym z jej artystów jest Maxime Dangles, który potrafił też zasilić katalogi tak odmiennych tłoczni, jak Kompakt czy Bedrock. Ich kolega, Romain Reynaud, dał się natomiast poznać jako Traumer i Roman Poncet (grając choćby z DJ Deepem w duecie Sergie Rezza).

Choć trzej producenci sięgali w ciągu swej wcześniejszej działalności po różne odmiany tanecznego grania, kiedy zwarli szyki, postanowili się skoncentrować na mocnym techno. I rzeczywiście – taką muzykę zawierało siedem wydanych do tej pory przez nich EP-ek dla powołanej w tym celu specjalnie wytwórni o tejże samej nazwie – Möd3rn. Płyty te zwróciły uwagę fanów nowej fali techno na francuskie trio, dzięki czemu supergrupa mogła dać się poznać z koncertów. Jej specjalnością stały się improwizowane występy z wykorzystaniem analogowych syntezatorów. Tak też narodził się materiał na debiutancki album projektu.

Francuzi wybrali z czterdziestu godzin zarejestrowanego na żywo materiału dwanaście nagrań. I trzeba przyznać, że jest to mocarna muzyka. Jej trzon stanowi oczywiście tektoniczne techno o potężnej rytmice i zwalistych basach, które idealnie sprawdzi się w Tresorze czy Berghain („Tressed Part I” czy „Zeroclock”). Trzej producenci potrafią jednak wzbogacić tę galopadę o ciekawe pomysły brzmieniowe: noise’owe emisje („Ckut”), skrzeczące klawisze („Hysteriac”) czy kosmiczną elektronikę („Ansible”). Nie brak tu też bardziej minimalowego grania o klinicznym tonie („Fury”) czy masywnego electro podrasowanego metalicznymi efektami („Off The Four”).

Prawie półtorej godziny muzyki z „Trois” bucha ognistą energią, dobywającą się prosto z trzewi rozgrzanych do czerwoności maszyn. Francuscy producenci nadają jednak tym wydawałoby się wręcz nieokiełznanym dźwiękom zwartą i szykowną formę, dzięki której elektryczne spazmy trzymają się w ryzach. Mimo, że to dosyć jednolite granie, paryscy twórcy potrafią je również zgrabnie zróżnicować poprzez inteligentne zmiany motoryki, stopniowanie napięcia i przemyślaną narrację. Czuć tutaj, że wszyscy trzej są wytrawnymi didżejami, którzy wiedzą, jak wprowadzić swych odbiorców w odpowiedni nastrój do odbioru takiej muzyki.

Mod3rn 2017

www.facebook.com/M%C3%B6d3rn-170692996426386

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. mika_el

    interesujące