SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Ike Yard – Sacred Machine EP

Udane zmartwychwstanie.

Założona w 1979 roku w Nowym Jorku grupa, w latach 80. udowodniła, że nonszalanckie podejście do post punka oraz wsparcie przekazu solidnymi porcjami elektroniki daje naprawdę dobre efekty.

Spora rzesza fanów, to owoc nagranego wówczas albumu „Factory America”. Następnie zawieszenie działalności na 28 lat oraz powrót z albumem długogrającym w roku 2010 („Nord”). Co istotne, reaktywacja dotknęła oryginalnego składu, czyli Michaela Diekmanna (klawiatura, gitara, wokale), Kennetha Comptona (programowanie perkusyjne, bas, gitara, wokale), Stuarta Argabrighta (syntezatory, zniekształcenie basu, perkusja). 

Wydaniem EP’ki zajęła się tłocznia Noiztank i już od 16 października możemy cieszyć się odsłuchem. A jak jest?

Na pewno ciekawie. „Night Klub” wprowadza mnie w mroczne i bezwzględne przestrzenie rzeczywistości rodem z powieści „Mechaniczna Pomarańcza”. Z pewnością cytowanie słów „Dreams go by opposites I was once told” Anthony Burgess’a nie jest tu przypadkowe. Wietrzny i zimny syntezator, zwielokrotniona stopa oraz zamaszysty bas tworzą oniryczny klimat, gdzie pod osłoną mgły udaję się na szklaneczkę meskaliny. Kwaśne obrazy krążą dookoła mnie przy akompaniamencie kwaśnych padów, zaś moi towarzysze wybierają kolejne miejsce przeznaczenia. W noc! W miasto!

Tytułowy utwór „Sacred Machine” lawiruje pomiędzy cumulusami ambientowych syntezatorów. Odległe i poddane filtrom delay’a oraz echa pogłosy docierają do mojego zamroczonego mózgu. Budzę się na trawie z oczami wpatrzonymi w gwiazdy. Liczne przeszkadzajki oraz zakłócenia przybierają postać dźwiękowego pasma z odległej galaktyki. Czy meskalina jeszcze działa?

„Tear Drop” feat. Tropic Of Cancer to przejście w troszkę inne zakresy. Pulsacyjny i konsekwentny bit wskazuje na rodzącą się z chaosu strukturę. Urocze skrzypcowe stringi wprowadzają silne uderzenie stopy oraz przełamanie pętli tępym werblem. Delikatny kobiecy wokal jest balsamem dodanym do kąpieli w basenie ogromnego oceanu, do którego właśnie wszedłem.

„Spit” brnie na IDM’owej proweniencji. To zwariowany galop muzyki zakłóceń z wyraźnymi spiętrzeniami oraz nałożeniami kilku pasm jednocześnie. Z błogiej kąpieli, do środka batyskafu oraz obserwowanie głębin z wnętrza gniecionej pod ciśnieniem maszyny. „Slaves Of Janet” feat Erica Belle, doprowadza tę historię do zjawiskowego końca. Dynamiczne pociągnięcia za struny gitary uruchamiają dodatkowe silniki maszyny. Męski wokal kapitana wydaje komendy automatom pokładowym, te zaś odpowiadają podźwiękami diod kontrolnych.

Unoszę się do góry w towarzystwie wyjących syren, które strzegą tajemnicę tej mrocznej toni.
Wynurzenie. Doskonały trip.

Noiztank | 16.10.2017

Noiztank FB

Ike Yard FB

 

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Krystian

    si, naprawdę dobrze płynie.

  2. Paweł Gzyl

    Super rzecz!