Wpisz i kliknij enter

Islaja – Tarrantulla

Koniec ubiegłego roku przyniósł nowy album Merji Kokkonen, znanej wszystkim jako Islaja.

Niedawno pisałem o najnowszym wydawnictwie innej fińskiej artystki, czyli Lau Nau, i jej bardzo dobrej płycie „Poseidon”. Nie ukrywam, że zawsze wypatruję także nowych nagrań Islaji. Cztery lata temu Kokkonen opublikowała nietuzinkowy longplay „S U U” (recenzja), który powstawał już w Berlinie, gdzie od kilku lat mieszka Merji.

Islaja na „Tarrantulla” (Svart Records | 01.12.2017) sięgnęła nawet po auto-tune np. w „Ghost From The Future” i „Earthy Side” (całe szczęście w oszczędny sposób). Ku mojej uciesze Finka w kolejnych wyśmienitych fragmentach („Sadetta” i „Emosein”) powróciła do śpiewania w ojczystym języku. W tej drugiej kompozycji łączy tradycyjną formę pieśni kalevala z brzmieniem fletów i elektroniki. W „Tactile Material” są z kolei dźwięki saksofonu z pogranicza free jazzu. A na przykład utwór „Peace Pilot” (jak też „Sadetta” i „Robot Arm”), ocierający się o stylistykę techno, został zaaranżowany oraz nagrany na żywo w studiu z perkusistą Tatu Rönkkö (Liima, Efterklang).

Islaja w sprytny sposób dokonała także rearanżacji swoich starszych piosenek. W każdym razie trzeba dokładnie nadstawić uszy, żeby je wychwycić. Końcówka albumu to piękne „Sävel mun suussa” i „Sun luona taas” – język fiński miesza się z nostalgią analogowych syntezatorów (okolice Johna Carpentera) oraz onirycznym duchem, którego tylko Islaja potrafi ożywić.

 

Oficjalna strona artystki »
Profil na Facebooku »
Strona Svart Records »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Jlin – Wywiad

„Spodziewałam się, że moja ścieżka zawodowa kiedyś zaprowadzi mnie na sztukę baletową. Nie mogłam jednak przypuszczać, że pierwszym baletem, na który pójdę będzie ten, do którego muzykę skomponowałam.”