Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.

Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.



Islaja – Tarrantulla

Koniec ubiegłego roku przyniósł nowy album Merji Kokkonen, znanej wszystkim jako Islaja.

Niedawno pisałem o najnowszym wydawnictwie innej fińskiej artystki, czyli Lau Nau, i jej bardzo dobrej płycie „Poseidon”. Nie ukrywam, że zawsze wypatruję także nowych nagrań Islaji. Cztery lata temu Kokkonen opublikowała nietuzinkowy longplay „S U U” (recenzja), który powstawał już w Berlinie, gdzie od kilku lat mieszka Merji.

Islaja na „Tarrantulla” (Svart Records | 01.12.2017) sięgnęła nawet po auto-tune np. w „Ghost From The Future” i „Earthy Side” (całe szczęście w oszczędny sposób). Ku mojej uciesze Finka w kolejnych wyśmienitych fragmentach („Sadetta” i „Emosein”) powróciła do śpiewania w ojczystym języku. W tej drugiej kompozycji łączy tradycyjną formę pieśni kalevala z brzmieniem fletów i elektroniki. W „Tactile Material” są z kolei dźwięki saksofonu z pogranicza free jazzu. A na przykład utwór „Peace Pilot” (jak też „Sadetta” i „Robot Arm”), ocierający się o stylistykę techno, został zaaranżowany oraz nagrany na żywo w studiu z perkusistą Tatu Rönkkö (Liima, Efterklang).

Islaja w sprytny sposób dokonała także rearanżacji swoich starszych piosenek. W każdym razie trzeba dokładnie nadstawić uszy, żeby je wychwycić. Końcówka albumu to piękne „Sävel mun suussa” i „Sun luona taas” – język fiński miesza się z nostalgią analogowych syntezatorów (okolice Johna Carpentera) oraz onirycznym duchem, którego tylko Islaja potrafi ożywić.

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Strona Svart Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.