Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Aidan Baker + Gareth Davis – Invisible Cities

Muzyka z miasta.

To pierwsza współpraca między Aidanem Bakerem i Garethem Davisem. Baker to multiinstrumentalista znany z duetu Nadja. Klasycznie wykształcony pod kątem gry na flecie, sam nauczył się grać na gitarze, perkusji i innych instrumentach. Współpracował też z Timem Heckerem. Zajmują go głównie efekty elektroniczne i przetwarzanie dźwięku. Klasyczne wykształcenie nie daje jednak o sobie zapomnieć. W 2017 r. był gościem na festiwalu Sacrum Profanum ze swoim ambientowym utworem „An Instance of Rising”. Gareth Davis natomiast kojarzy się z formacją Oiseux-Tempête. Jego interesuje dość mocno muzyka klasyczna w ujęciu wolnej improwizacji, ale z orkiestrowym rozmachem. Ich debiut „Invisible Cities” przynosi ciekawą porcję muzyki.

Sugestywnie i mgliście jest w „Memory”. Nic w tej muzyce do oczywistych skojarzeń nas popychać nie musi. Jest tu wpleciony field recordings – odgłos przejeżdżającego pociągu. Drony sieją spustoszenie, ale na końcu pojawia się wstawka jazzowa. Ten szum, ma wywołać spokój i wspomóc medytację, jeśli ktoś by się zdecydował. Gdzieś tu dostrzegam echa twórczości Wacława Zimpla. Gwar miasta słyszalny jest w „Sings”. Dojść trudno, które to miasto być może, ale na pewno jesteśmy na ulicy. Z tej miejskiej tkanki wychodzi muzyka, która operuje efektem echa. Z czasem muzyka wychodzi na plan pierwszy, a w tle pozostają ludzkie głosy. Całości brakuje tylko jakiegoś wyrazistego stempla, mocniejszego znaku autorskiego, czegoś co by sprawiło, że ta muzyka zostanie na dłużej. Niemniej jest to pozycja warta uwagi.

Karlrecords | 2018

Bandcamp

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze