IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.



Aidan Baker + Gareth Davis – Invisible Cities

Muzyka z miasta.

To pierwsza współpraca między Aidanem Bakerem i Garethem Davisem. Baker to multiinstrumentalista znany z duetu Nadja. Klasycznie wykształcony pod kątem gry na flecie, sam nauczył się grać na gitarze, perkusji i innych instrumentach. Współpracował też z Timem Heckerem. Zajmują go głównie efekty elektroniczne i przetwarzanie dźwięku. Klasyczne wykształcenie nie daje jednak o sobie zapomnieć. W 2017 r. był gościem na festiwalu Sacrum Profanum ze swoim ambientowym utworem „An Instance of Rising”. Gareth Davis natomiast kojarzy się z formacją Oiseux-Tempête. Jego interesuje dość mocno muzyka klasyczna w ujęciu wolnej improwizacji, ale z orkiestrowym rozmachem. Ich debiut „Invisible Cities” przynosi ciekawą porcję muzyki.

Sugestywnie i mgliście jest w „Memory”. Nic w tej muzyce do oczywistych skojarzeń nas popychać nie musi. Jest tu wpleciony field recordings – odgłos przejeżdżającego pociągu. Drony sieją spustoszenie, ale na końcu pojawia się wstawka jazzowa. Ten szum, ma wywołać spokój i wspomóc medytację, jeśli ktoś by się zdecydował. Gdzieś tu dostrzegam echa twórczości Wacława Zimpla. Gwar miasta słyszalny jest w „Sings”. Dojść trudno, które to miasto być może, ale na pewno jesteśmy na ulicy. Z tej miejskiej tkanki wychodzi muzyka, która operuje efektem echa. Z czasem muzyka wychodzi na plan pierwszy, a w tle pozostają ludzkie głosy. Całości brakuje tylko jakiegoś wyrazistego stempla, mocniejszego znaku autorskiego, czegoś co by sprawiło, że ta muzyka zostanie na dłużej. Niemniej jest to pozycja warta uwagi.

Karlrecords | 2018

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze