Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



SCB – Caibu

Scuba – czyli od dubstepu do techno.

Kiedy dokładnie w połowie minionej dekady ukazał się pierwszy singiel angielskiego producenta działającego pod pseudonimem Scuba, dubstep dopiero zaczynał nabierać swego dźwiękowego kształtu. I to właśnie w dużej mierze nagrania Paula Rose’a przyczyniły się do gwałtownego rozwoju tej typowo brytyjskiej estetyki. Z czasem okazało się, że londyńczyk ma niemal nieograniczoną wyobraźnię muzyczną, co potwierdziły jego bardziej eksperymentalne albumy, „A Mutual Antipathy” i „Triangulation”.

Kiedy światło dzienne ujrzał ten drugi, Rose wiedział, że poddany bezlitosnej eksploatacji dubstep zacznie niebawem zjadać swój ogon. Nic więc dziwnego, że już w 2010 roku objawił nowe oblicze swej muzyki. Kolejne single firmowane skrótem SCB przyniosły klubowe techno, które miało bardziej taneczny charakter niż abstrakcyjne eksperymenty, w kierunku których podążał jako Scuba. Od tamtego momentu minęło osiem lat – i dopiero teraz dostajemy debiutancki album SCB, zawierający materiał z trzech ostatnich EP-ek projektu.

Dwanaście nagrań tworzących „Caibu” składają się na mroczną opowieść w stylu sci-fi, której kolejne segmenty tworzą trzy odrębne stylistyki. Pierwsza to oczywiście techno, które pod palcami Rose’a nabiera raz acidowego („Test Tubes”), a raz dubowego tonu („Manufactured Consent”). Bardziej połamana rytmika rozbrzmiewa tu za sprawą podrasowanego na breakbeat zimnego electro („Bone” i „Oppposition Division”). Najbardziej ilustracyjny charakter mają z kolei wycieczki Anglika w stronę kosmische musik, nasycone rozwibrowanymi arpeggiami jak u Vangelisa („The Cut”).

Wszystkie te trzy gatunki nabierają w wersji Rose’a bardzo indywidualnego charakteru. Z jednej strony ważną rolę odgrywa w nich mocno podkreślona rytmika, a z drugiej – szorstkie i surowe brzmienia, mocno nasycone dubowymi i industrialnymi efektami. Kumulacją tych wpływów jest „Extinct” – najbardziej niezwykły utwór z albumu, łączący cmentarny puls post-punkowego death disco z rozedrganą elektroniką. Słucha się tego świetnie – i „Caibu” sprawia, że wszyscy fani muzyki angielskiego producenta powinni uznać SCB za godnego następcę Scuby.

Hotflush 2018

www.hotflushrecordings.com

www.facebook.com/HotflushUK

www.scubaofficial.com

www.facebook.com/OfficialScuba

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.