Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Belong – October Language

Wersja winylowa.

W roku 2006 moda na winyle była w powijakach. Stąd też decyzja labelu Spectrum Spools o wznowieniu debiutu duetu Belong (Turk Dietrich i Michael Jones) właśnie w formie płyty winylowej. Tym samym nie jest to klasyczna reedycja, a tylko uzupełnienie formatu wydania. Dzięki czemu mamy możliwość przypomnienia sobie tego znakomitego albumu i próbę spojrzenia na niego świeżym okiem. 1 marca 2007 roku na Nowej Muzyce można było przeczytać tekst autorstwa Tomasza Sobczaka: „Najciekawiej jest jednak tam, gdzie przystępność atakuje chaos i zniszczenie, dźwięki brudne i niepożądane kotłujące się wzajemnie i wchłaniające resztki harmonijnej melodyki.”. Właściwie to zdanie mógłbym dziś powielić.

Mocno dociążone faktury dźwięku są podstawą „October Language”. Wbrew surowej aurze to płyta niegroźna. Zespół dobrze czuje się starając się utrzymać równowagę między budowaniem napięcia a transcendentnością. Ambient, drony i przesterowane gitary chyba zawsze będą działać, pod warunkiem, że ktoś twórczy będzie się nimi zajmował. Można nawet natknąć się na nieco rozmarzoną, romantyczną aurę jak w „I`m Too Sleepy… Shall We Swim”. Po dwunastu latach dobrze wrócić do tej płyty, która czaruje z jednej strony, a z drugiej stara się być brzmieniowo odważna. A takie utwory jak „All Equal Now” ciągle dają niezłego kopa.

Spectrum Spools | 2018

Bandcamp

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.