Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Driftmachine – Shunter

W sercu elektrowni.

Kiedy Andreas Gerth i Florian Zimmer zakładali pięć lat temu duet Driftmachine, mieli za sobą występy w wielu składach, eksperymentujących z otwartymi formami muzycznymi. Czy był to punk-jazz tworzony z Tedem Miltonem, czy post-rock z Tied & Tickled Tro lub ISO68, w każdym z tych projektów kładziono wyjątkowo mocny nacisk na improwizację. Takie podejście obaj berlińscy instrumentaliści przenieśli na teren dubu i ambientu, czego efektem okazał się ich pomysłowy debiut „Nocturnes”. Obu artystom tak dobrze się współpracowało, że na kolejnej płycie poszli jeszcze dalej. W efekcie „Colliding Contours” zaskoczył odświeżającym spojrzeniem na industrial i kosmische musik.

Trzeci album Driftmachine pozostaje w kręgu tych motywów brzmieniowych, uzupełniając je znów o nowe wątki. Pierwszą stronę krążka wypełnia czteroczęściowa suita „Shift”, której punktem wyjścia są nagrania terenowe – przemysłowe stuki, szumy i zgrzyty, będące bazą do stworzenia zawiesistej wersji dubu i ambientu, wypełnionych fabrycznymi odgłosami. Otwierający drugą część kolekcji „Blind Signal Box” ma bardziej kliniczny ton – i w takim stylu utrzymane jest też „Congé”, gdzie pojawia się więcej wpływów minimalowego glitchu spod znaku Raster Noton. Umieszczony na finał „The Plans Were Never Accomplished” to suma wszystkich elementów składowych muzyki z albumu: ukłon w stronę kosmische musik i jej „ojca” – Conrada Schnitzlera.

Kiedy w zeszłym roku Driftmachine podczas Atonal Festivalu grali na syntezatorach modularnych w dawnym pomieszczeniu kontrolnym elektrowni, mieszczącym się w obecnej Kraftwerk Halle, wolno wijące się strumienie elektronicznych dźwięków w naturalny sposób uzupełniały odgłosy otoczenia. Być może właśnie ten występ był dla duetu inspiracją do stworzenia materiału na „Shunter”. Siedem kompozycji z płyty jest bowiem wyraźnie natchnionych industrialnymi preperacjami. Choć Gerth i Zimmer posługują się field recordingiem w bardzo powściągliwy sposób, odgłosy maszyn są tutaj jednak bardzo ważne, tworzą bowiem wraz z elektroniką spójny pejzaż dźwiękowy.

Umor Rex 2018

www.umor-rex.org

www.facebook.com/UmorRex

www.facebook.com/TherealDriftmachine

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze