Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Belp – Hippopotamus

Niemiecki producent pracował kilka lat nad nową płytą. Czy warto było czekać?

Sebastian Schnitzenbaumer (aka Belp) urodził się w Monachium, ale częściowo dorastał na Seszelach u wybrzeży Afryki Wschodniej. Uzyskał klasyczne wykształcenie na fortepianie, ale jednak wydaje się, że najistotniejsze jest jego dwutorowe filtrowanie muzyki, czyli mieszanie wpływów europejskich i afrykańskich. W 2013 roku Schnitzenbaumer założył wytwórnię Schamoni, tym samym koncentrując się na wspieraniu lokalnych artystów (m.in. Leroy, Protein). Po jakimś czasie powstał sublabel Schamoni, czyli Jahmoni, w którym można znaleźć albumy Aarona Spectera czy DJ Marcelle/Another Nice Mess.

Tytuł najnowszego dzieła Belpa – „Hippopotamus” pokazuje, że lubi on umieszczać afrykańskie zwierzęta w nazwach swoich wydawnictw. Trzy lata temu opublikował EP-kę „Elephants”. Co zatem w tym roku dostaliśmy od niemieckiego producenta? „Hippopotamus” zaskakuje wielowymiarowymi kompozycjami, których nie da się łatwo ometkować. Z jednej strony spore zamiłowanie u Schnitzenbaumera do dubu i dancehallu (przyjaźń z londyńskim Sausage Studio in Hackney robi swoje), a z drugiej – współczesna muzyka elektroniczna zbliżona do tego, co oferują oficyny Hyperdub, Ghostly International, Planet Mu itd.


Okazuje się, że „Hippopotamus” wychodzi daleko poza przeciętny poziom wydawnictw ostatnio wypuszczanych przez Hyperdub. Syntezatorowe brzmienia Belpa („Clinging to a Cloud”), obfitujące w gęsty dubowy puls („Space Dub”) i ciekawie poprowadzoną warstwę rytmiczną (w „Potential Noise” odzywa się nawet techno), stanowią „dźwiękową posadzkę” do wywijania na niej stylistycznych figli, z nieoczywistymi zwrotami akcji, a takimi na pewno są nagrania „Beauteous Softness” (słyszymy tu fragmenty śpiewu a cappella z XVII-wiecznego utworu Henry’ego Purcella) i „Transmission” wypełnione rozedrganym szumem. W „Off Ending” Schnitzenbaumer patrzy na dub z jeszcze innej perspektywy, zaś nawiedzony dancehall wpełza do dżungli („Slow”). Końcowy chillout („Time and Again”) nieskrępowanie przepływa („Lost Candidates”) w minimal techno przypominające nieco projekt Gas.

„Hippopotamus” powinni zainteresować się nie tylko fani szeroko pojętego dubu, ale przede wszystkim ci, którzy szukają niejednorodnej elektroniki – niepodążającej za wyciosanymi trendami.

15.06.2018 | SVS Records / Jahmoni

 

Strona Belp »Profil na Facebooku »Strona SVS Records »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze