Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Skadedyr – Musikk!

Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę! 

Dwunastoosobowy kolektyw za każdym razem nagrywa płytę, którą później umieszczam w zestawieniu najciekawszych wydawnictw roku. Tak było do tej pory, a mam na myśli „Kongekrabbe” (2014) i „Culturen” (2016).

Zanim przejdę do tegorocznego albumu „Musikk!” to przypomnę, iż Skadedyr powstał z inicjatywy Heidy Mobeck (tuba), Anjy Lauvdal (fortepian, syntezatory), Hansa Hulbækmo (perkusja) i Larsa Ove Fossheima (gitara). Z czasem grupa rozrosła się do konkretnych rozmiarów, w składzie której dziś mamy takich artystów jak Øystein Aarnes Vik (perkusja), Adrian Løseth Waade (skrzypce), Ina Sagstuen (głos), Ida Løvli Hidle (akordeon), Torstein Lavik Larsen (trąbka), Henrik Munkeby Nørstebø (puzon), Fredrik Luhr Dietrichson (kontrabas) i Marius Klovning (slide gitara).

Niesamowite jest to, że Skadedyr odeszli od stylistyki z poprzednich dwóch albumów, w takim sensie, iż nadal pozostają totalnie zwariowani, ale biorą niektóre gatunki muzyczne w prawdziwe kleszcze, robiąc z nich jeszcze bardziej dziwne formy niż mogłoby się wydawać. W tytułowym „Musikk!” są syntezatory Sun Ra, duchowość Alice Coltrane i Pharoah Sandersa, gitarowe i skrzypcowe wstawki w stylu The Mahavishnu Orchestry oraz dęciaki bliższe Jaga Jazzist, gdzie po kilku minutach wkracza z zaskoczenia swobodna improwizacja z pogranicza Fire! Orchestry, Art Ensemble of Chicago i Roba Mazurka. Przewija się w tym wszystkim też temat z akordeonem, slide gitarą i instrumentami dętymi, co nazwałbym dekonstruowaniem Americany przy użyciu psychodelii, improwizacji oraz pastiszowego liryzmu zapędzonego do norweskiej zagrody otoczonej awangardą.

„Frampek” zaskoczy niejednego poszukiwacza wyjątkowych doznań. Wyobraźcie sobie odgłosy ptaków, gardłową improwizację, muzykę współczesną, punkową sekcję rytmiczną, free jazz i krautrock – niesamowite nagranie! W „Kallet” na pierwszy plan wyłania się improwizacja, gdzie partie gitary – i nie tylko – mogą kojarzyć się z The Ex, a do tego kapitalne harmonie i melodie. Pląsający bas, swingująca perkusja i nieskrępowany fortepian – niczym u Charlesa Mingusa, gitarowe sola okraszone stylistyką Johna Scofielda, dęciaki Sun Ra, funkowy bas Lesa Claypoola. Kosmiczna mikstura. Nie dodałem, że owa mieszanka wypełniła kompozycję „Festen”. Ciekawe, czy tytuł utworu Skadedyr ma coś wspólną z duńskim filmem „Festen” Thomasa Vinterberga? W tym roku mija dwadzieścia lat od premiery tego świetnego obrazu. Skromny i delikatny przerywnik „Portrett” jest krokiem ku końcowi w postaci pięknego „Hage om kvelden” – otulającego skandynawską wrażliwością, nostalgią muzyki tradycyjnej, przestrzenią jazzu i współczesną poważką.

Pewne jest to, że po raz trzeci udało się członkom Skadedyr nagrać nietuzinkową płytę, dzielącą ją lata świetlne od „okładkowych”, sezonowych erupcji „talentów”. Zapewne nie będzie wielkiego szumu – na naszym podwórku – wokół muzyki Norwegów, ale kto uważnie słucha, ten na pewno usłyszy.

13.07.2018 | Hubro

 

Strona Skadedyr »Profil na Facebooku »Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze