Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.



Amnesia Scanner – Another Life

Przebojowa wersja awangardy.

Kiedy w 2016 roku wytwórnia Young Turks opublikowała debiutanckie wydawnictwo projektu Amnesia Scanner, większość wpływowych serwisów internetowych zajmujących się nową elektroniką, uznała „AS” za swego rodzaju „objawienie”. Tajemniczemu duetowi, którego członkowie postanowili zachować anonimowość, udało się bowiem stworzyć coś w rodzaju nowej wersji IDM-u – abstrakcyjną muzyki klubowej opartej o sampling, która wprost idealnie oddawała nastrój technologicznego i informacyjnego przeładowania, typowego dla cywilizacji Zachodu na początku XXI wieku.

Kolejne nagrania Amnesii Scaner potwierdziły, że mamy do czynienia z naprawdę wyjątkowym zjawiskiem. Ponieważ duet związał się z berlińską agencją Janus, z którą współpracowali podobni mu artyści w rodzaju Lotica czy projektu MESH, szybko zaliczono go do nurtu experimental club music, współtworzonego przez to środowisko. Abstrakcyjny charakter muzyki projektu sprawiał jednak, że był on traktowany z większym respektem, co sprawiało, że występował nie tylko w klubach, ale również w galeriach sztuki i na prestiżowych festiwalach.

Fani wiedzieli jednak swoje – i z czasem rozszyfrowali tożsamość artystów tworzących Amnesię Scanner. Okazało się, że to dwaj fińscy producenci mieszkający w Berlinie – Ville Haimala i Martti Kalliala. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do tej pory tworzyli oni popularny duet Renaissance Man, który specjalizował się komercyjnym electro house’ie i tech-house’ie, nagrywając dla wytwórni Tigi – Turbo. Odsłonięcie tożsamości twórców duetu zrodziło pytanie: na ile ich nowa muzyka jest autentyczna? Jakby w odpowiedzi na to Amnesia Scanner prezentuje nam swój debiutancki album.

Ku zaskoczeniu słuchacza zawiera on jednoznaczne odniesienia do wielu komercyjnych odmian współczesnej muzyki popularnej. Najwięcej tu odwołań do współczesnego hip-hopu i R&B. To przede wszystkim spowolnione jak u DJ-a Screwa połamane bity („AWOL”), ale też zawadiackie rymy („Chaos”). Jakby tego było mało Halmala i Kaimalla przywołują dudniący dubowym basem reggaeton („Too Wrong”), plastikowy pop („Another Life”) czy nadekspresyjny EDM („Securitaz”). Nie brak tu więc chwytliwych melodii i tanecznego pulsu, choć wszystko to jest zdeformowane i przetworzone na eksperymentalną modłę.

Kiedy fińscy producenci porzucają przedrzeźnianie popowego idiomu, wyswobadzają się z konieczności wykorzystywania jego arsenału dźwiękowego, w efekcie czego powstają bardziej abstrakcyjne i nieoczywiste kompozycje. Może to być sugestywne połączenie zdeformowanych wokali i symfonicznych akordów w „Symmetribal”, zanurzenie podkręconych śpiewów w dubowych pogłosach („Spectacult”), czy zestawienie żałobnych zawodzeń z post-punkowymi klawiszami („Chain”). Niby to ambient, niby to IDM, ale wszystko brzmi świeżo i efektownie, jakby definiowało nowy gatunek.

W rezultacie „Another Life” układa się w wyjątkowo barwną i ekscytującą mozaikę. Finowie świadomie przywołują na swym debiutanckim albumie swą komercyjną przeszłość i pokazują, że gdyby chcieli, mogliby nadal nagrywać melodyjne i taneczne piosenki. Teraz jednak deformują i wykoślawiają popowy schemat, przenosząc jego poszczególne elementy na teren awangardy. Jednak mimo tej postmodernistycznej ekwilibrystyki muzyka duetu zachowuje swoistą „przebojowość”. Dlatego „Another Life” momentami całkiem blisko do Rihanny z okresu „Anti”. Kto wie czy barbadoska gwiazda nie zaangażuje Finów do wyprodukowania czegoś na swoim nowym albumie?

PAN 2018

www.p-a-n.org

www.facebook.com/pan.hq

www.amnesiascanner.net

www.facebook.com/amnesiascanner

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze