Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Rings Around Saturn – Rings Around Saturn

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Korzenie sceny elektronicznej w Australii sięgają końca lat 70. To właśnie wtedy na fali post-punkowej rewolty powstały tam zespoły SPK i Severed Heads, które w następnej dekadzie pokazały jak można z prawdziwą finezją tworzyć taneczny industrial. O kontynuatorach dokonań tamtych pionierów tworzących obecnie na Antypodach wiemy stosunkowo niewiele. Z tym większą ciekawością nadstawiamy uszu, kiedy jakaś europejska wytwórnia promuje młody talent z Australii. Tym razem dzieje się tak w przypadku londyńskiej wytwórni Brokntoys, która wydaje właśnie swój pierwszy album, a jego autorem jest producent z Antypodów – Rory McPike.

Najwcześniejszych nagrań publikowanych przez tegoż artystę należy się doszukiwać w połowie minionej dekady. Wtedy to przeżył on prawdziwą erupcję swych twórczych możliwości, obdzielając swymi muzycznymi pomysłami co najmniej kilka projektów. McPike nie ograniczał się przy tym do jednej stylistyki – z równą pasją tworzył techno, jak również electro, jungle czy ambient. Spośród wszystkich jego pseudonimów najbardziej zasłużonym wydaje się być Rings Of Saturn. Pierwsze jego płyty pojawiły się w 2015 roku – i do dzisiaj na dyskografię tego projektu składają się dwie kasety i pięć winylowych dwunastocalówek. Teraz nadszedł czas na debiutancki album.

Specjalnością McPike’a jest stylowe electro – i dostajemy tu kilka nagrań w tym stylu. „Apocalypse Lyte” i „Perfect Crime” lokują się w detroitowej formule gatunku, łącząc zgrabnie szeleszczące bity z nerwowymi akordami i pulsującymi basami w stylu Dopplereffekt. „Pulp Tech” w efektowny sposób przywołuje brzmienia z lat 80., uderzając post-punkowym basem, a „Online Spectre” wpisuj się w dubstepowy wzorzec, podrasowany jednak na bajkowy IDM. Nie brak tu także techno – to przede wszystkim jego szorstka wersja rodem z Motor City, w której jest miejsce na oniryczne syntezatory i dubowe efekty („Even Strike” czy „Uncanny Soul”), ale też bardziej europejska odmiana (minimal w „World Interior” czy breaki w „Automatic Memory”).

Rory McPike jest dzieckiem swej epoki: jako muzyczny erudyta z wielką łatwością porusza się po klasyce electro i techno, czerpiąc z różnych wzorów. Mając bogatą schedę obu gatunku w zasięgu komputerowej myszki, łączy brzmienia, które kiedyś nie mogły się spotkać, bo powstały w różnych okresach czasu. Całe szczęście australijski producent nie ogranicza się jedynie do stylistycznej ekwilibrystyki. Jedenaście nagrań z płyty wskazuje, że ich twórca ma także lekką rękę do komponowania dobrych melodii, posiadł umiejętność tworzenia sugestywnego klimatu i biegle włada „językiem” syntezatorów. Jeśli tak brzmi współczesna elektronika z Australii – jesteśmy na tak.

Brokntoys 2018

www.facebook.com/Brokntoys

www.facebook.com/RDJM0

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze