Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Ami Shavit – Yom Kippur 1973

Inspirowane wojną.

Zeszły rok zaczął się od znaleziska dokonanego przez wytwórnię Finders Keepers w postaci albumu Ami`ego Schavita „Neural Oscillations And Alpha Rhythms”. Ten rok przyniósł z kolei wznowienie jego płyty „Yom Kippur 1973” dokonane przez wytwórnię Sub Rosa. Obie płyty, co oczywiste, łączy postać ich twórcy, urodzonego w 1934 roku w Tel Awiwie. Shavit zajmował się również sztuką wizualną, a konkretnie działał w obszarze kinetyki. Swoją pracę łączył silnie z nowinkami technologicznymi, więc nie może dziwić, że kiedy wziął się za muzykę, tworzył głównie na bazie elektronicznych instrumentów. Jego twórczość zaznacza się magią dźwiękową, a dzięki wydobyciu z archiwów, możemy się nią ponownie zachwycać.

Syntezatorami zainteresował się w 1972 roku podczas wycieczki do Nowego Jorku. Niekoniecznie pociągał go świat muzyki jako takiej, a bardziej chodziło o istotę dźwięku używanego do medytacji. Jako obywatel Izraela musiał odbyć zasadniczą służbę wojskową. Więc kiedy w 1973 roku wybuchła wojna Jom Kipur, Shavit został powołany do wojska jako oficer operacyjny. Osobiście był odpowiedzialny za ewakuację izraelskich żołnierzy, którzy zostali ranni na polu bitwy. Sam przyznał, że przez jednostkę, w której służył, przeszło około 6000 rannych. Natomiast, jako artysta, czuł konieczność zmierzenia się z tym tematem na niwie sztuki.

W ten sposób otrzymaliśmy trzyczęściowe dzieło pełne wyważonego namysłu oraz oddające w swej rozciągłości nastrój wojenny. Moc tego utworu polega na jego niewielkiej zmienności i pewnej transowości. Pozwolę sobie przypomnieć, że jest to również próba poradzenia sobie z traumą. Duchowość podkreślają stare syntezatory połączone z migoczącymi fletami. Głosy z przeszłości odzywają się w części drugiej. Grozy próżno szukać w tych utworach i nie tu kryje się ich moc. Medytacja będzie tu dobrym kluczem do zrozumienia aktu twórczego, który niesie w sobie jakieś zawieszenie w próżni. Mnie to kojarzy się trochę z muzyką z filmów Andrieja Tarkowskiego.

Sub Rosa | 2019
FB Sub Rosa
Link do Spotify

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze