SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Ami Shavit – Yom Kippur 1973

Inspirowane wojną.

Zeszły rok zaczął się od znaleziska dokonanego przez wytwórnię Finders Keepers w postaci albumu Ami`ego Schavita „Neural Oscillations And Alpha Rhythms”. Ten rok przyniósł z kolei wznowienie jego płyty „Yom Kippur 1973” dokonane przez wytwórnię Sub Rosa. Obie płyty, co oczywiste, łączy postać ich twórcy, urodzonego w 1934 roku w Tel Awiwie. Shavit zajmował się również sztuką wizualną, a konkretnie działał w obszarze kinetyki. Swoją pracę łączył silnie z nowinkami technologicznymi, więc nie może dziwić, że kiedy wziął się za muzykę, tworzył głównie na bazie elektronicznych instrumentów. Jego twórczość zaznacza się magią dźwiękową, a dzięki wydobyciu z archiwów, możemy się nią ponownie zachwycać.

Syntezatorami zainteresował się w 1972 roku podczas wycieczki do Nowego Jorku. Niekoniecznie pociągał go świat muzyki jako takiej, a bardziej chodziło o istotę dźwięku używanego do medytacji. Jako obywatel Izraela musiał odbyć zasadniczą służbę wojskową. Więc kiedy w 1973 roku wybuchła wojna Jom Kipur, Shavit został powołany do wojska jako oficer operacyjny. Osobiście był odpowiedzialny za ewakuację izraelskich żołnierzy, którzy zostali ranni na polu bitwy. Sam przyznał, że przez jednostkę, w której służył, przeszło około 6000 rannych. Natomiast, jako artysta, czuł konieczność zmierzenia się z tym tematem na niwie sztuki.

W ten sposób otrzymaliśmy trzyczęściowe dzieło pełne wyważonego namysłu oraz oddające w swej rozciągłości nastrój wojenny. Moc tego utworu polega na jego niewielkiej zmienności i pewnej transowości. Pozwolę sobie przypomnieć, że jest to również próba poradzenia sobie z traumą. Duchowość podkreślają stare syntezatory połączone z migoczącymi fletami. Głosy z przeszłości odzywają się w części drugiej. Grozy próżno szukać w tych utworach i nie tu kryje się ich moc. Medytacja będzie tu dobrym kluczem do zrozumienia aktu twórczego, który niesie w sobie jakieś zawieszenie w próżni. Mnie to kojarzy się trochę z muzyką z filmów Andrieja Tarkowskiego.

Sub Rosa | 2019
FB Sub Rosa
Link do Spotify

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze