Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!



Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I

Kuba i kamień filozoficzny.

Jeden z muzycznych bohaterów ledwie co zakończonego 2018 roku. Gdzie go nie było? Na Polifonii, na Screenagers.pl, u nas też oczywiście go nie zabrakło. Został również wypromowany na portalu Wyborcza.pl. Sam nawet umieściłem jego album wśród najlepszych zeszłego roku. Innymi słowy, coś jest na rzeczy, a sam muzyk jawi się jako postać niebanalna, która zmierza w sobie tylko znanym kierunku. Sam Kuba ogrywa różne stylistyki pod różnymi barwami, żeby wymienić tylko Złotą Jesień czy Gołębie. Wielowymiarowość już jest, zachwyt krytyków również, publiczność też raczej dopisuje, więc do wielkości ma wszystko czego potrzebuje. A teraz jeszcze zaczął podróżować.

Podąża w stronę wschodnią. Ciekawe czy jako „żongler motywami memicznej kultury postinternetowej” (patrz tekst w nieodżałowanym Dwutygodniku) wziął ze sobą książki Stasiuka lub Hugo-Badera? Z pewnością muzyka na dopiero co wydanej małej płycie, nie odpowie na to pytanie, gdyż stworzona została z masy dźwięków niskokalorycznych. Są one w wersji 8-bitowej/midi/stworzone w „Guitar Pro”* (*- niepotrzebne skreślić). Istotnie mamy tu natłok zdarzeń wprost odpowiadającemu temu, co dzieje się przed oczami, w trakcie przeglądania portalu zwanego „społecznościowym”.

Mamy następujące, geograficzne wskazówki: Poznań, Wrocław, Ostrawa, Katowice, Kraków i Przemyśl. Diabeł i Lemiszewski jedynie wiedzą jak wzmiankowane miasta wpłynęły ostatecznie na kształt samych utworów. Jeśli miałbym pokusić się o wskazanie ulubionego kawała, byłby to numer trzy „Podróż na Wschód (Kraków-Przemyśl)”. Powodem jest to, że tu, gdzie powinna być głębia brzmienia, sunący nisko bas lub rozłożyste harmonie u Lemiszewskiego jest efekt zubożania, ale i tak działa. Widać muzyk wszedł w posiadanie kamienia filozoficznego.

Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć. To nie jest żadna „wersja dla ubogich” czy coś w tym rodzaju. „Podróż na Wschód” to kolejny przejaw twórczego potencjału, który nie maleje. Motywy, gdzieś zasłyszane sąsiadują z bezczelnie melodyjnymi fragmentami, o których rzec, że są proste, to w istocie nie powiedzieć niczego. Generalnie pozostaję bezradnym w zakresie opisywania tej muzyki, a stylistyki nazwać się nie podejmuję. W zestawie mamy jeszcze dwa klubowe remiksy, które zachwycają jakby mniej. Natomiast sam twórca zapowiada, że planuje część drugą oraz ma materiał na dwie, kolejne płyty. Lepiej zapiąć pasy.

Enjoy life | 2019
Bandcamp
FB Enjoy life
FB Jakub Lemiszewski

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. ooiooiiii oo

    jest to ch***wa, nudna muzyka i tyle. muzyka kuby potrafi spuscic wpierdol no ale tutaj. lol

  2. Diuna

    Żart który mógłby posłużyć jako tło do skeczu o wyimaginowanych przygodach ludzika z ośmiobitowej gry. Jednorazowe i w sumie irytujące.