Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Romperayo – Que Jue?

W zaparowanym zwierciadle.

Wypatrywałem nowego materiału Kolumbijczyków i w końcu w połowie stycznia tego roku pojawił się longplay „Que Jue?”. W 2015 r. wydali kapitalną płytę zatytułowaną po prostu „Romperayo”, a debiutowali rok wcześniej albumem „Descargas Pintorescas”. Wtedy był to kwartet (Pedro Ojeda, Eblis Álvarez, Ricardo Gallo i Juan Manuel Toro), obecnie stery przejął Ojeda, czyniąc z Romperayo solowy projekt. Zaskoczyło mnie to rozwiązanie, ponieważ grupa w tamtej formie oddychała jak jeden organizm. Przypomnę, że Pedro znany jest także z Los Pirañas, Frente Cumbiero i Ondatrópica.

Czy personalne roszady na „Que Jue?” odebrały cumbii Romperayo jej psychodelicznego ducha? Wcale nie. Tropikalia wskoczyły na nieco inne tory, ale łączące przeszłość (cumbię z lat 70.) ze współczesnością. Ten drugi wariant objawia się w warstwie elektronicznej – Ojeda świetnie żongluje samplami z cumbią, wzbogaca je minimalistycznymi partiami syntezatorów i perkusyjną transowością oraz doprawia brzmieniami różnych instrumentów: m.in. trąbki, basu, pianina czy gitary.


„Que Jue?” ma dużą siłę i nie wierzę, żeby ktokolwiek przy tej muzyce nie potupał nóżką, nie poruszał bioderkami albo leżąc z zamkniętymi oczami nie rozmyślał o wyludnionej wyspie i swobodnym tańcu na piasku. Wymienione atrakcje są zdecydowanie dedykowane dla ciała, ale Ojeda oczywiście zadbał także o duszę / rozum – dzięki takim muzykom jak Pedro (Eblis Álvarez i paru innych), cumbia przeżywa od dobrych paru lat swój renesans. Ten gatunek jest sukcesywnie wyrywany przez Romperayo czy Meridian Brothers z objęć komercjalizacji, jaka niestety dopadła kolumbijską – i nie tylko – cumbię, zamieniając ją w muzykę dla mas, która w końcowym efekcie trafia na parkiety najgorszych spelun, w przeciwieństwie do nagrań, jakie mamy na „Que Jue?”.

„Que Jue?” jest tropikalną medytacją zaplątaną w radosny taniec kwitnącej cumbii z reflektorem wymierzonym w eksperymentalne piruety!

18.01.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Romperayo »Profil na Facebooku »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze