Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Romperayo – Que Jue?

W zaparowanym zwierciadle.

Wypatrywałem nowego materiału Kolumbijczyków i w końcu w połowie stycznia tego roku pojawił się longplay „Que Jue?”. W 2015 r. wydali kapitalną płytę zatytułowaną po prostu „Romperayo”, a debiutowali rok wcześniej albumem „Descargas Pintorescas”. Wtedy był to kwartet (Pedro Ojeda, Eblis Álvarez, Ricardo Gallo i Juan Manuel Toro), obecnie stery przejął Ojeda, czyniąc z Romperayo solowy projekt. Zaskoczyło mnie to rozwiązanie, ponieważ grupa w tamtej formie oddychała jak jeden organizm. Przypomnę, że Pedro znany jest także z Los Pirañas, Frente Cumbiero i Ondatrópica.

Czy personalne roszady na „Que Jue?” odebrały cumbii Romperayo jej psychodelicznego ducha? Wcale nie. Tropikalia wskoczyły na nieco inne tory, ale łączące przeszłość (cumbię z lat 70.) ze współczesnością. Ten drugi wariant objawia się w warstwie elektronicznej – Ojeda świetnie żongluje samplami z cumbią, wzbogaca je minimalistycznymi partiami syntezatorów i perkusyjną transowością oraz doprawia brzmieniami różnych instrumentów: m.in. trąbki, basu, pianina czy gitary.


„Que Jue?” ma dużą siłę i nie wierzę, żeby ktokolwiek przy tej muzyce nie potupał nóżką, nie poruszał bioderkami albo leżąc z zamkniętymi oczami nie rozmyślał o wyludnionej wyspie i swobodnym tańcu na piasku. Wymienione atrakcje są zdecydowanie dedykowane dla ciała, ale Ojeda oczywiście zadbał także o duszę / rozum – dzięki takim muzykom jak Pedro (Eblis Álvarez i paru innych), cumbia przeżywa od dobrych paru lat swój renesans. Ten gatunek jest sukcesywnie wyrywany przez Romperayo czy Meridian Brothers z objęć komercjalizacji, jaka niestety dopadła kolumbijską – i nie tylko – cumbię, zamieniając ją w muzykę dla mas, która w końcowym efekcie trafia na parkiety najgorszych spelun, w przeciwieństwie do nagrań, jakie mamy na „Que Jue?”.

„Que Jue?” jest tropikalną medytacją zaplątaną w radosny taniec kwitnącej cumbii z reflektorem wymierzonym w eksperymentalne piruety!

18.01.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Romperayo »Profil na Facebooku »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze