Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.



Xiu Xiu – Girl with Basket of Fruit

Studium obłędu.

Jeśli chcecie posłuchać spokojnych piosenek o miłości, sięgnijcie po ostatniego Jamesa Blake’a. Jeżeli macie ochotę na przyjemny taniec, dobrym wyborem będzie nowa płyta Toro y Moi. Jeśli zaś jesteście gotowi na dźwiękowy odpowiednik wyrywania zębów bez znieczulenia przez sadystycznego klauna w ciemnym zaułku, „Girl with Basket of Fruit” to propozycja dla was.

Po poprzedniej płycie, najbardziej przystępnej w ich dyskografii („Forget” z 2017 roku, nasza recenzja tutaj), Xiu Xiu prezentują światu swoje bodaj najbardziej szorstkie i bezkompromisowe dzieło. Zawartość albumu odnosi się m.in. do mitologii, wierzeń i magii rytualnej (vide okładka), zaś tytuł nawiązuje do przypisywanego Caravaggiowi obrazu „Chłopiec z koszem owoców”.

Niech nikogo nie zwiedzie harmonia bijąca z malunku barokowego artysty. „Girl with Basket of Fruit” to groźna podróż do najdalszych i najmroczniejszych zakątków ludzkiej psychiki. Podróż, która wymyka się spod kontroli i przemienia w koszmar, przedawkowanie narkotyków, chorobę, opętanie. Bilet w jedną stronę prosto do pokoju bez klamek w szpitalu dla obłąkanych.

Wyróżnianie poszczególnych utworów mija się z celem. Waleczne tyrady perkusyjne popychają utwory ku erupcji w rozszalałym rytmicznym ataku. Jakby ktoś władował jumbo jeta do małego pomieszczenia, po czym odpalił wszystkie silniki. Drapieżny, obsceniczny, rozsadzający decybelami hałas. Nawet chwile wytchnienia naznaczone są atmosferą totalnej paranoi.

Lider zespołu, Jamie Stewart, przyznał: „Piosenki Xiu Xiu są generalnie narracjami traktującymi o wewnętrznych efektach zewnętrznych wydarzeń. W przypadku tej płyty teksty zostały w dużej mierze zainspirowane wewnętrznymi efektami wewnętrznych wydarzeń – eksploracją tekstów i wizerunków innych ludzi oraz reakcjami na nie”. No cóż, nie był to chyba wesoły widok.

Czy mogło być jednak inaczej w świecie, który poddaje społeczeństwo systematycznemu cierpieniu, jednocześnie karmiąc je nieustannymi dystrakcjami? Gdzie na niewyobrażalną skalę ludzie spamują się nawzajem beblołami pod pozorami mądrości i obelgami pod pozorami dyskusji w mediach antyspołecznościowych, które odzierają z prywatności i zastępują intymność?

Gdyby śmierć była striptizerką, tańczyłaby do Xiu Xiu.

Polyvinyl Record Company | 2019

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze