Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.

Koza – Patologya
Jarek Szczęsny:

Atrakcyjność ujemna.

Caribou – Suddenly
Bartek Woynicz:

Co nagle, to po diable?

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands
Jarek Szczęsny:

Triskeliony.



Hula – Shadowland

Jak ambient przenikał industrial.

W połowie lat 80. brytyjska scena industrialna poszukiwała furtki wyjścia z getta hałasu, w które wpisała się sama w poprzednich latach. Dla jednych wykonawców okazała się nią muzyka taneczna – co zaowocowało świetnymi płytami S.P.K., Cabaret Voltaire czy Nocturnal Emissions. Inni przeciwnie: zwrócili się w stronę specyficznej wersji ambientu. To przypadek Zoviet France czy Konstruktivists. Flirt z tego rodzaju brzmieniami przeżył także zespół Hula.

Debiutując na bujnie rozwijającej się scenie w Sheffield, muzycy formacji od pierwszych nagrań z 1982 roku dali się poznać jako specjaliści od industrialnego funku, rywalizując tym samym z podobnymi im grupami w rodzaju Clock DVA lub Chakk. Intensywne brzmienie Huli zdefiniowały jej dwa pierwsze albumy – „Cut From The Inside” i „Murmur”. I wtedy lokalny wydział kultury zaprosił jej członków do stworzenia muzyki na bazie instalacji dźwiękowej „Noise In Your Eye” wystawianej w The Mappin Art Galery.

Hula zagrała tam koncert w sierpniu 1986 roku i zarejestrowała wykonany materiał, który trafił potem na płytę „Shadowland”. Znalazły się na niej dwa długie utwory, prezentujące inne oblicze sheffieldzkiego zespołu. To właściwie ambient, ale przefiltrowany przez ówczesne zdobycze industrialu. Oniryczną elektronikę uzupełniają więc tutaj fabryczne perkusjonalia, zawodzące partie saksofonu i przetworzone głosy. Wszystko to układa się w psychodeliczny kolaż niecodziennych dźwięków, skojarzonych ze sobą na zasadzie burroughsowskiego cut-upu.

Reedycja „Shadowland”, która pod koniec minionego roku została opublikowana przez wiedeńską wytwórnię Klanggalerie, zawiera jeszcze trzy nagrania z wydanej w 1986 roku EP-ki „Black Wall Blue”. Tytułowy utwór zapowiada zwrot Huli w stronę bardziej melodyjnego funku w stylu 400 Blows, który nastąpi w niedalekiej przyszłości, natomiast „Stocky” i „2 A.M.” pasują do wcześniejszej muzyki jak znalazł, flirtując z eksperymentalnym tribalem i niepokojącym ambientem.

Klanggalerie 2019

www.klanggalerie.com

www.facebook.com/pages/Klanggalerie/400510642753

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze