Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial. W połowie lat 80. brytyjska scena industrialna poszukiwała furtki wyjścia z getta hałasu, w które wpisała się sama w poprzednich latach. Dla jednych wykonawców okazała się nią muzyka taneczna – co zaowocowało świetnymi płytami S.P.K., Cabaret […]

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.



Hula – Shadowland

Jak ambient przenikał industrial.

W połowie lat 80. brytyjska scena industrialna poszukiwała furtki wyjścia z getta hałasu, w które wpisała się sama w poprzednich latach. Dla jednych wykonawców okazała się nią muzyka taneczna – co zaowocowało świetnymi płytami S.P.K., Cabaret Voltaire czy Nocturnal Emissions. Inni przeciwnie: zwrócili się w stronę specyficznej wersji ambientu. To przypadek Zoviet France czy Konstruktivists. Flirt z tego rodzaju brzmieniami przeżył także zespół Hula.

Debiutując na bujnie rozwijającej się scenie w Sheffield, muzycy formacji od pierwszych nagrań z 1982 roku dali się poznać jako specjaliści od industrialnego funku, rywalizując tym samym z podobnymi im grupami w rodzaju Clock DVA lub Chakk. Intensywne brzmienie Huli zdefiniowały jej dwa pierwsze albumy – „Cut From The Inside” i „Murmur”. I wtedy lokalny wydział kultury zaprosił jej członków do stworzenia muzyki na bazie instalacji dźwiękowej „Noise In Your Eye” wystawianej w The Mappin Art Galery.

Hula zagrała tam koncert w sierpniu 1986 roku i zarejestrowała wykonany materiał, który trafił potem na płytę „Shadowland”. Znalazły się na niej dwa długie utwory, prezentujące inne oblicze sheffieldzkiego zespołu. To właściwie ambient, ale przefiltrowany przez ówczesne zdobycze industrialu. Oniryczną elektronikę uzupełniają więc tutaj fabryczne perkusjonalia, zawodzące partie saksofonu i przetworzone głosy. Wszystko to układa się w psychodeliczny kolaż niecodziennych dźwięków, skojarzonych ze sobą na zasadzie burroughsowskiego cut-upu.

Reedycja „Shadowland”, która pod koniec minionego roku została opublikowana przez wiedeńską wytwórnię Klanggalerie, zawiera jeszcze trzy nagrania z wydanej w 1986 roku EP-ki „Black Wall Blue”. Tytułowy utwór zapowiada zwrot Huli w stronę bardziej melodyjnego funku w stylu 400 Blows, który nastąpi w niedalekiej przyszłości, natomiast „Stocky” i „2 A.M.” pasują do wcześniejszej muzyki jak znalazł, flirtując z eksperymentalnym tribalem i niepokojącym ambientem.

Klanggalerie 2019

www.klanggalerie.com

www.facebook.com/pages/Klanggalerie/400510642753

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze