Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro. Kiedy dwa lata temu na rynku fonograficznym ukazała się debiutancka EP-ka projektu Le Officine Di Efesto, dopiero z czasem okazało się, że tworzą go weterani włoskiej elektroniki: Donato Dozzy oraz Lino Monaco i Nicola Buono […]

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.



Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Kiedy dwa lata temu na rynku fonograficznym ukazała się debiutancka EP-ka projektu Le Officine Di Efesto, dopiero z czasem okazało się, że tworzą go weterani włoskiej elektroniki: Donato Dozzy oraz Lino Monaco i Nicola Buono z duetu Retina.it. Ten pierwszy ostatnich latach wyrósł na jednego z najważniejszych eksperymentatorów z formułą techno, a dwaj pozostali – już od początku minionej dekady budowali swój status kultowych twórców metalicznego IDM-u.

Przy okazji tworzenia wspólnych nagrań, okazało się, że wszyscy trzej producenci są wielbicielami post-punkowej elektroniki z lat 80. Od słowa do słowa – i postanowili kontynuować współpracę, koncentrując się na tworzeniu materiału oscylującego wokół brzmień Cabaret Voltaire, Clock DVA czy The Human League. Tak narodziło się trio o nazwie Men With Secrets, która została zaczerpnięta od tytułu utworu pioniera minimal wave z Nowego Jorku – Richarda Bone’a.

Debiutancki album projektu, zawiera dwanaście nagrań, w których odbijają się ejtisowe fascynacje włoskich producentów. Mamy tu przede wszystkim zimne i mroczne electro, splecione ze zbasowanych akordów, mechanicznych efektów i rytmicznych wokaliz („Misfortunes Of Virtues” czy „Cabaret”). Momentami tempo staje się wolniejsze – i wtedy muzyka nabiera marszowego tonu, kojarząc się bardziej z Neue Deutsche Welle („Elle Est Nihiliste” i „Secrets Of The Crowd”).

Bardziej piosenkową wersję Men With Secrets znajdujemy w „Aletheia.aiff” – bo nagranie lokuje się w formule klasycznego synth-popu The Human League. Na przeciwległym biegunie znajduje się pięć miniatur dźwiękowych – „4th Dimesion Signal 1-5”, w których do głosu dochodzą eksperymentalne ciągoty ich autorów, pobrzmiewające echami industrialu i kosmische musik. Jedynym śladem współczesności jest tu utwór „Dramantic”, który brzmi niczym zaginione nagranie Dopplereffekt.

„Psycho Romance And Other Spooky Ballads” to pomysłowe ćwiczenie z ejtisowego electro, które odsłania erudycję ukrywających się pod szyldem Men With Secrets producentów. Jej dowodem są nie tylko tytuły nagrań, dowcipnie nawiązujące do nazw i tytułów z epoki, ale też same dźwięki – odpowiednio stylowe i efektowne. Trochę to jednak spóźnione wydawnictwo, bo moda na post-punkową elektronikę przejadła się już wpływowym mediom. Tym, którzy lubią jednak takie granie, nie powinno to zakłócić przyjemności w jego odbiorze.

The Bunker New York 2020

www.thebunkerny.com

www.facebook.com/TheBunkerNY

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. generalnie słucham czegoś zupełnie zupełnie innego, ale zerknę na tę płytkę … zmroził mnie fragment tekstu natomiast – Trochę to jednak spóźnione wydawnictwo, bo moda na post-punkową elektronikę przejadła się już wpływowym mediom i słowo moda – jak ja tego nie nawidzę !!!!! zwłaszcza w muzyce !!!