The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who know”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



Wajatta – Don’t Let Get You Down

Taneczno-wokalna petarda.

Dwa lata temu na rynku fonograficznym pojawił się debiutancki album duetu Wajatta. „Casual High Technology” był dziełem dwóch artystów wywodzących się z zupełnie odmiennych środowisk. Z jeden strony mieliśmy Johna Tejadę – uznanego twórcę techno i house’u, który jest aktywny na klubowej scenie od 1994 roku, nagrywając dla tak znanych wytwórni, jak Kompakt, Plug Research czy jego własna Palette. A z drugiej – Reggiego Wattsa, cenionego przede wszystkim w USA komika, wokalistę i beatboxera. Obaj panowie poznali się pod koniec 2016 roku – i szybko okazało się, że łączy ich nie tylko miłość do filmów science-fiction z lat 80., ale też do techno, house’u i hip-hopu.

„Causal High Technology” w pomysłowy sposób łączyło ciepłą i taneczną elektronikę z wokalnymi akrobacjami w formule przystępnych nagrań, które potem zgrabnie udało się przełożyć na występy Wajatty. Tejada i Watts tak sobie bowiem przypadli do gustu, że nie skończyło się na studyjnej kooperacji. Obaj panowie wyruszyli w koncerty po Ameryce i ich koncerty, skoncentrowane na wokalnych i syntezatorowych improwizacjach podbiły tamtejszą publiczność klubową. Obaj artyści nie chcieli, aby zdobyte w ten sposób doświadczenia poszły na marne. Dlatego nagrali drugi album, który umieścił w swym katalogu Brainfeeder, prowadzony przez The Flying Lotusa.

Krążek startuje od razu z wysokiego pułapu: „Renegades” to energetyczny house z afrykańskim śpiewem Wattsa i tribalową rytmiką Tejady. „Little Man” zabiera nas w dźwiękową podróż do początków lat 80., zaskakując oldskulowym electro w stylu Mantronixa. Potem wraca house – ale „Don’t Let Get You Down” jest mocno podrasowany na funkową modłę, zarówno pulsującym pochodem basu, jak i zmysłowym falsetem Wattsa. W „Realize” dostajemy przyjemnie bujające downtempo, ale jest to chyba najmniej pomysłowy utwór w zestawie.

„Tonight” i „138” dają mistrzowski popis Tejady w tworzeniu energetycznego house’u – w obu nagraniach mamy oszczędne aranżacje, które jednak wnoszą nie tylko taneczny wigor, ale i zaskakujące melodie. Watts dopasowuje swój wokal do tanecznej dynamiki, serwując soulowe popisy w obu kompozycjach. Nieco spokojniej robi się w „January”, bo tym razem duet sięga po oldskulowy electro-funk o klaskanym rytmie. A potem znów dwie petardy – „Marmite” i „Another Sun”, w których klubowa energia uderza wręcz z mocą techno. Na koniec „All I Need Is You” – euforyczny deep house w stylu Floorplan z falsetem Wattsa w roli głównej.

Nowy album Johna Tejady i Reggiego Wattsa to zdecydowanie bardziej spójna propozycja niż „Casual High Technology”. W znajdujących się na krążku jedenastu kompozycjach słychać wyraźnie, że obaj artyści świetnie się ze sobą zgrali podczas koncertów. Zresztą ostatnie nagranie na płycie pochodzi właśnie z występu Wajatty – i trzeba przyznać, że jest to naprawdę porywający fragment. To dobrze, że „Don’t Let Get You Down” ukazuje się nakładem Brainfeedera. Dzięki temu nowy album duetu dociera we wszystkich formatach do Europy – i być może sprawi, że duet wystąpi również na Starym Kontynencie.

Brainfeeder 2020

www.brainfeedersite.com

www.facebook.com/brainfeederrecords 

www.wajatta.bandcamp.com

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze