Wpisz i kliknij enter

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle

Pod znakiem internetu.

Wyrazić chciałbym na początku zadowolenie, że oto artyści – założenie poczynię – młodsi ode mnie o jedną generację, wyrażają swoją twórczością czasy stojące pod znakiem internetu, który z całym natłokiem skojarzeń, ścian tekstów, a przede wszystkim memów przed oczami staje nam codziennie. Radość podwójną czyni fakt, że ci młodzi zdolni opierają się na muzyce elektronicznej i w swej znakomitej większości pochodzą z Polski. Staram się opisywać ich albumy regularnie, a tym razem szczególnie zachęcam do wysłuchania albumu nagranego przez ehh hahah.

Wspólnym mianownikiem grupy artystów, z których każdy zapewne chciałby uchodzić za indywidualistę, a tu jakiś pismak wrzuca ich do jednego worka, jest stosowna pisownia i ortografia w zakresie własnych pseudonimów oraz tytułów utworów. Grunt, że ich twórczość nabiera konkretniejszych form. Chciałoby się rzec, że dorasta. I właśnie „house ze skrzypcami w tle” należy potraktować właśnie w ten sposób.

Z tym internetem to nie przesadzam. Jak dobrze się wsłuchacie usłyszycie nawet klikanie myszki. Muzyka ehh hahah, który zresztą jest twórcą memów (polecam zapoznanie się z tym artykułem), ewoluowała i przybrała korzystne i łatwo przyswajalne kształty. Nie traci przy tym złożoności, a więc pobudza intelektualnie, umila melodią, ale często chowa się za ironią, a może wcale nie. Nie mogę się zdecydować, czy potraktować do końca „naprawdę na serio” ten album, bo i sam twórca nie ułatwia sprawy.

Choć z drugiej strony tak jest lepiej, a na pewno ciekawiej, gdyż obracając sobie płytę w głowie kilkukrotnie znajdywałem na niej nowe pokłady muzycznych wartości. Ot, wielotonowe otwarcie w „zwykla sobota” albo wciągający eksperymentalnością „cos co bylo”. Na pewno lekkostrawny „zugzwang almond” przygotowujący dla nas wygodne posłanie. I jeszcze kolażowy „lubienie ludzi” oraz mój faworyt z bezczelną tanecznością, czyli „bez powodu”. Gdyby ktoś chciał więcej poczytać odnośnie myśli samego twórcy, zachęcam do zakupu albumu z 28-stronicowym bookletem. Gdybym był wami, to słuchałbym, a zamiast puenty mem.

Glamour | 2020
Bandcamp
FB
FB Glamour







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy