Wpisz i kliknij enter

Various Artists – Total 20

Dwie dekady z Kompaktem.

To wręcz niewiarygodne: w tym roku mija dwadzieścia lat, od kiedy kolońska wytwórnia Kompakt objawiła światu pierwszą kompilację z cyklu „Total”. Jak obliczyli to jej szefowie na dwudziestu kolejnych składankach znalazło się czterysta utworów, których ciągłe odsłuchanie zajęłoby w pełni dwa dni. Trudno nie zauważyć jak ogromny wpływ na scenę klubową miały te wydawnictwa: przyczyniły się one w znacznym stopniu do spopularyzowania bardziej melodyjnej i nastrojowej muzyki tanecznej, lokującej się przeważnie w formule minimalowego tech-house’u. Czy podobne granie znajdziemy na najnowszym albumie z cyklu „Total”?

Pierwszy krążek otwiera niemiecki weteran – Robag Wruhme. I faktycznie: jego „Calma Calma” to urokliwy tech-house, opatrzony wpadającą w ucho melodeklamacją. „White Becomes Black” Soeli to jednak już stylowy deep house o europejskim sznycie, w którym jest miejsce na dubowe akordy i tęskne klawisze. Podobnie brzmi „Agita” Michaela Mayera, sprawnie balansującego w swym nowym nagraniu melancholijny klimat z taneczną energią. Kolejny weteran w tym towarzystwie to Jürgen Paape. W jego wykonaniu otrzymujemy „Vox Acris” – niespieszne electro z klawesynową partią syntezatorów i kobiecą wokalizą o eterycznym tonie.

David Douglas to holenderski producent, który zachwycił „Pitchfork” swymi melancholijnymi nagraniami z dwóch albumów. Nie inaczej brzmi „Lose Control”, łącząc tech-house’ową motorykę z soundtrackowymi syntezatorami w stylu lat 70. Pod pseudonimem Kiwi ukrywa się londyński didżej, który ma już przepastny dorobek. I trzeba przyznać, że „Hello Echo” w jego wykonaniu to prawdziwy hit – melodyjne disco o wręcz porywającym refrenie. Bardziej kosmiczną odmianę gatunku reprezentują na kompilacji Sascha Funke i Jonathan Kasper – a dowodem tego ich stylowe utwory „Atze” i „Licht”, w których jest miejsce na klawiszowe wariacje i przestrzenne efekty.

Duet Voigt & Voigt serwuje w „Schopper Da Leu” dokładnie to, czego można by się po nim spodziewać – minimalistyczne techno o miarowym rytmie i metalicznych akordach. Dla kontrastu amerykański producent Steve Moore zaprasza w „Frame Dragging” na kosmiczną odyseję w rytmie disco, łączącą syntezatorowe arpeggia i głębokie tła. Choć artysta ten przyzwyczaił nas firmować tego rodzaju nagrania raczej szyldem Lovelock – tutaj podpisuje się własnym imieniem i nazwiskiem. Pierwszy krążek „Total 20” kończy erotyczna ballada w stylu dawnych „pościelówek” Barry’ego White’a – czyli bujające downtempo w „Doesn’t Do Anything (Silicon Mix)” duetu Weval.

„Surprise Yourself!” – głosi tytułem swego nowego utworu Jörg Burger. I rzeczywiście: tym razem dostajemy od niego niespodziewanie soczyste cosmic disco o psychodelicznej wokalizie. Rozwibrowane arpeggio stanowi również główny element „Drive Me Crazy” włoskiego tria Agents Of Time – i trzeba przyznać, że nawet Lindstrom i Prins Thomas mogliby pozazdrościć jego członkom wyczucia stylu. Potem zaczyna się mocny segment typowo kolońskiego tech-house’u: najpierw uderza sam Michael Meyer z wypełnionym modulowanymi klawiszami „Higher”, a potem przychodzi czas na zaskakujący jazzową trąbką „Remind You” Kölscha i rezonujący sprężystymi akordami „Young” Jonathana Kaspara.

„Low Red” to zamaszyste electro ozdobione mrocznym wokalem, za które odpowiada włoski duet Enzo Elia & Aldebaran z udziałem Quique. Yotam Avni dał się nam poznać z efektownego techno – i tak też brzmi umieszczone w tym zestawie „It Was What It Was”. Brazylijska producentka występująca pod pseudonimem ANNA stawia w swym „Forever Ravesrs” na niemal klasyczny electroclash o warczącym basie i metalicznych perkusjonaliach – i wcale nie dziwi, że wokalnie wspiera ją sama Kittin. Finał drugiego dysku to solidna porcja techno. Najpierw dostajemy oldskulową wersję tego gatunku, oscylującą wokół brzmień z początku lat 90. – a dzieje się to za sprawą rave’owego „Gold” Christiana Nielsena i acidowego „Stalkera” Marca Romboya. Krążek kończy techno w nowocześniejszym stylu – „Giorno Di Pioggia” Blackrachasa.

Jeśliby porównać „Total 20” z „Total 1” okaże się, że po dwudziestu latach muzyka serwowana przez artystów związanych z Kompaktem zmieniła się dosyć znacznie. Kiedyś miała zdecydowanie bardziej minimalowy charakter, łączyła klubową energię z bardziej abstrakcyjnymi dźwiękami i niemal eksperymentalnym zacięciem. Dziś to klubowe granie o dosyć szerokim zasięgu – od techno do disco. Na pewno więcej w nim obecnie chwytliwych melodii, ma też zdecydowanie bardziej konwencjonalny charakter. Może to wskazywać, iż kiedyś na estetyce Kompaktu mocniej odciskała się wizja Wolfganga Voigta, a teraz – Michaela Meyera. Tak czy siak za każdym razem to jednak muzyka taneczna najwyższej próby.

Kompakt 2020

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy