Wpisz i kliknij enter

Seltene Erden – Scorched Erden

Kassem Mosse w wersji ambient.

Czasem aż dziw bierze co może inspirować twórców nowej elektroniki. Oto na składance „Sports”, wydanej w ubiegłym roku przez brytyjską wytwórnię Youth, znalazła się kompozycja „Silica Gel”. Jej tytuł pochodzi od nazwy… torebek z chemicznymi pochłaniaczami wilgoci, które można znaleźć choćby w nowych pudełkach z butami. Autorem wspomnianego nagrania jest Gunnar Wendel – niemiecki producent znany głównie pod pseudonimem Kassem Mosse. A to, w jaki sposób tytułuje on swoje utwory, wiele mówi o tym, jaki mają one charakter.

Debiutując w połowie minionej dekady, Wendel wypracował z czasem charakterystyczny styl swej muzyki. To niby organiczny deep house – ale podany na abstrakcyjną modłę, pełen dziwacznych dźwięków, zahaczający śmiało o różnej maści eksperymenty. Tego rodzaju nagrania zawierają płyty firmowane szyldem Kassem Mosse, a wydawane głównie przez współprowadzoną przez Niemca wytwornię Workshop, jak i inne tłocznie w rodzaju Honest Jon’s czy The Trilogy Tapes. Wendel nagrywa też pod innymi pseudonimami – i właśnie na rynek trafił album firmowany jednym z nich: Seltene Erden.

Krążek zawiera dziesięć kompozycji, które są całkowicie pozbawione klubowego uderzenia. To muzyka do słuchania – i okazuje się, że Wendel również i w tej materii ma ciekawe pomysły. Mamy tu sporo rozświetlonego ambientu, w którym odbija się zarówno klasyka gatunku w rodzaju Briana Eno („Pavis Schema”), jak również jego współczesność spod znaku choćby Huerco S. („Passage Jewel”). Osobny segment stanowią tu syntezatorowe wariacje, balansujące od melodyjnych arpeggiów („Mythril Shard”), do rozedrganych pasaży („Rising Core”).

Niemiecki producent nie rezygnuje całkowicie z rytmiki. Nadaje jej jednak szczątkowy charakter, cofając mechaniczne efekty w dalekie tło poszczególnych nagrań. W efekcie powstaje zdystansowany IDM („Belselium”), albo podszyty tribalowym pulsem etno-ambient w rodzaju Jona Hassela czy Rapoona („Twinkling Titanite”). Pod koniec płyty muzyka staje się coraz bardziej szorstka i zdeformowana. W ten sposób Wendel wkracza na teren post-industrialnego ambientu, typowego dla Nocturnal Emissions z przełomu lat 80. i 90. („Rhodochrosite” i „Temporal Earth Stone”). Nic dziwnego, że całość wieńczy noise’owy prepar, który mógłby się znaleźć na płytach wytwórni Profan sprzed dwóch dekad („Palestone”).

„Schorched Erden” pokazuje, że tak, jak Gunnar Welden podchodzi do deep house’u, niemal identycznie traktuje ambient. Niemieckiego artystę interesuje przede wszystkim eksperyment – i taki charakter nadaje również swej muzyce do słuchania. Ta skrajnie wręcz posunięta ekscentryczność artysty czasem owocuje przesadnie „zakręconym” materiałem. Całe szczęście to nie przypadek debiutanckiego albumu Seltene Erden. Przy całej swej dźwiękowej dziwaczności, znajdujących się nagrań słucha się o dziwo z dużą przyjemnością.

Youth 2020

www.y-o-u-t-h.co.uk







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy