Wpisz i kliknij enter

Oxford Drama – What`s The Deal With Time?

Czysty strumień wspaniałej muzyki.

Któż z nas nie zastanawiał się nad czasem? Dokąd starcza mi podręcznej pamięci kwestia czasu zajmowała mnie poprzez styczność z literaturą Stanisława Lema czy Philipa K. Dicka. Ale przecież Kurt Vonnegut poświęcił temu zagadnieniu „Trzęsienie czasu”. Tym razem wrocławski zespół Oxford Drama wziął na warsztat to zagadnienie. Małgorzata Dryjańska i Marcin Mrówka byli już przeze mnie chwaleni przy okazji ich pamiętnej płyty „Songs”. Wykazali się wiarą we własne siły i nowy album „What`s The Deal With Time?” wydali samodzielnie z pomocą Hanny Cieślak (okładka) i Michała Kupicza (miks i mastering).

Ich odwaga doceniona została przez Henry`ego Rollinsa, który w amerykańsku radiu KCRW zagrał ich utwór „Not My Friend”. Zresztą ten utwór otwiera ich trzeci album. Mistrzowski poziom realizacji i samej kompozycji sytuują ją, w moim odczuciu, w szczycie polskiego (i nie tylko) dorobku współczesnego popu. Oxford Drama szanują słuchacza fundując mu wspaniale zagrane piosenki, napisane z emocjonalnym żarem, sensem (rzadkość warta podkreślenia) i polotem. Żywię przekonanie, że ich celem jest nagrywanie dobrych płyt w sensie całości, a nie zbioru przypadkowych piosenek. Promieniuje z nich inteligencja i dojrzałość, a muzyka nie wymaga prasowania. No i elegancko.

Z każdym utworem czuję się lepiej i lepiej. Śmiało skaczą po stylistykach ogarniając je ze swobodą. Surf rock („Bachelor Of Arts”) czy electro-pop („Too Busy”) nie stanowią przeszkód. Przy czym cały materiał nie traci nic ze spójności. Upatruję w tym niemałą zasługę wokalu Małgorzaty Dryjańskiej. Mogłaby śpiewać tekst książki telefonicznej (pamiętacie takie coś?) i też byłbym zachwycony. Jednak ona woli diagnozować współczesność jak choćby w „This Is The Internet” czy „Offline”. Ten drugi utwór upatrzyłem sobie do częstych powtórek. Zresztą jak cały album, który, przy odrobinie wyobraźni, widziałbym jako obowiązkowy do grania i słuchania w najpopularniejszych radiostacjach.

Skoro teksty dotyczą czasu, a więc m.in. przemijania, spoglądania wstecz, to nie zaskakuje, że wśród utworów pojawia się „Retromania”. Chyba najbardziej pogmatwany stylistycznie, kapitalnie zaaranżowany, czysty strumień wspaniałej muzyki. „You Only See What You Like” wymagałby powtórzeń powyższego z mojej strony, a „San Junipero” jest po prostu bezbłędny. Dobra, czas przestać marnować wasz czas, który lepiej spożytkować na słuchanie Oxford Drama, którzy nie potrzebują żadnych rad. Doskonale wiedzą co chcą osiągnąć i robią to znakomicie. Godna pozazdroszczenia postawa i artystyczny plon.

Oxford Drama | 2021
Bandcamp
FB







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy