Wpisz i kliknij enter

Vanishing Twin – Ookii Gekkou

Wielkie światło księżyca.

Do poprzedniego albumu Vanishing Twin wracam z dużą chęcią. „The Age of Immunology” była prawdziwą gratką dla fanów psychodelicznych odlotów w nieznane. Nowa płyta zespołu „Ookii Gekkou” kontynuuje drogę obraną na poprzedniczce. Powiew lekkości bije z każdego utworu na płycie. Londyński kwartet hołduje psychodelicznej tradycji z godnym podziwu uporem. Jednak ten brak zmienności lub otwartości na inne kierunki niestety daje się we znaki na najnowszym krążku.

Nie dostrzegam w ich metodzie twórczej ironii. Podchodzą do psychopopu może nie ze śmiertelną powagą, ale z pewnością poważnie traktują istotę piosenki. Dobrze obrazuje to utwór numer dwa, czyli „Phase One Million”. Jest jednym z najpełniejszych i najładniejszych fragmentów na płycie. Przejrzysta struktura melodyczna, niekoniecznie najambitniejsze odloty psychodeliczne, ale wszystko zgrabne i nie powodujące obniżenia lotów. Innymi słowy: Vanishing Twin w najlepszej formie. Szkoda tylko, że ta forma nie jest prezentowana na całej płycie.

Tematyka albumu dotyka lockdownu, gdzie panuje noc, a nad nami jedynie „wielkie światło księżyca” (tłumaczenie tytułu płyty z japońskiego). Nic dziwnego, że jedyną drogą ucieczki jest wędrówka po światach równoległych, a otwiera ją „Zuum” z wciągającymi partiami instrumentów i doskonałym głosem Cathy Lucas. Jednak już od „The Organism”, który silnie nawiązuje do kina lat 60. odczuwam lekki spadek w dół. Najbardziej odczuwalny w zachowawczym i kompletnie niepotrzebnym „Light Vessel”.

W pełni rozumiem ideę zabaw z retro-konwencjami, ale niech ma to siłę tego co niedawno zrobiło trio Magneto. Napięcie siada w trzeciej części albumu. „The Erupt” i „The Lift” niosą ze sobą jedynie znużenie. A w utworach wcześniejszych najciekawsze są jedynie fragmenty lub wybrane części. Jak polirytmiczna perkusja w „In Cucina”. Obawiam się, że zespół miał dość ambitne plany, ale ugrzęzł w kosmicznych stylizacjach. Może zbyt kurczowo trzymali się swojej koncepcji, a może to mnie już przejadły się stylistyczne ucieczki w przeszłość.

Fire | 2021
Bandcamp
FB
FB Fire







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Nowa Tradycja 2018 – relacja

Nowa Tradycja dnia trzeciego – odwiedziliśmy jeden z dni festiwalu, gdzie gwiazdą był zespół 3MA: Ballaké Sissoko, Driss El Maloumi i Rajery.