Wpisz i kliknij enter

Jazxing – Pearls Of The Baltic Sea

Nadbałtycki hołd dla balearic.

Już na dzień dobry można napisać, że znany ze współpracy z wytwórniami The Very Polish Cut Outs / Polena / Transatlantyk duet z Gdańska wykonał naprawdę kawał roboty zarówno przy samej produkcji debiutanckiego albumu, jak i w płynnym wpisaniu w jego struktury zaproszonych gości. A jest ich tu całe grono, pośród ośmiu utworów krążka zdecydowanie najczęściej pojawia się wokal Tatiany Vaitovich, ale są tu też muzycy Paweł Nowicki (wibrafon), Vojto Monteur (gitara), Michał Jan Ciesielski (saksofon) czy Krzysztof Filipiuk (gitara akustyczna).

„Pearls Of The Baltic Sea”, to bardzo spójny brzmieniowo, a zarazem nieco luźniejszy w swoim koncepcie album, którego poszczególne elementy meandrują wokół tytułowego morza, ale spoglądają na nie poprzez duchologiczny kalejdoskop. Dominujące tu barwy monofonicznych syntezatorów z lat 80. oraz nieco topornych automatów perkusyjnych są przykryte zwiewną warstwą nostalgicznego pogłosu. Panowie Jakub Sautycz i Mateusz Filipiuk bardzo też umiejętnie wypełniają przestrzeń dźwiękową, np. wstępnie niesłyszalnymi ornamentami, przez co poszczególne tracki jedynie pachną „ejtisami” i są wspaniałą na ich temat wariacją, a nie są prostym ich odtworzeniem.

Z pewnością najmocniej zapadną słuchaczowi w pamięć dwie piosenki jakie zasilają krążek. Pierwsza pt. „W uścisku” śpiewana przez Kamila Kozłowskiego brzmi jak bardziej wysublimowane i podbite parkietowo, a zapomniane nagranie Kombi, oczywiście z okresu gdy jako jedni z pierwszych w kraju korzystali z samplera czy sekwencera MIDI. Druga pt. „Artifacts” ze wspomnianą Tatianą Vaitovich na wokalu to diametralna zmiana klimatu, jest tajemniczo, chłodno i zmysłowo, a sam utwór przywodzi na myśl kawałek „Sadeness” zespołu Enigma, czyli wielki hit początków lat 90.

Pośród ośmiu tracków tego krążka można znaleźć też kompozycje stroniące od synthpopowego charakteru, za to skręcające silnie w uliczkę z napisem dub. Są to „Harbor Dub” i „Shoegaze Dub”, oba prezentują dość oszczędne i leniwe dubowanie i są udanym urozmaiceniem całości. O ile krążek otwiera ponadośmiominutowa „Fala”, której silny bit wraz z wkręcającym się riffem gitary bardzo dobrze wprowadzają słuchacza w album, o tyle zamykająca całość, wielościeżkowa i przestrzenna „Vijnana” jeszcze lepiej go kończy wyciszeniem.

Jazxing przygotowali swój debiut w bardzo pieczołowity sposób, słychać dopracowanie najmniejszych detali, zarówno aranżacyjnych jak i brzmieniowych. Gdy dołożymy do tego wsparcie wielu zdolnych gości oraz kwantyfikujący całość koncept ukaże nam się jedno z ciekawszych wydawnictw tego roku. Z pewnością przyczyni się do popularyzacji mało jeszcze szerzej znanego nurtu balearic.

16.09.2022 | Higher Love Records

https://www.facebook.com/JazxingGSD/
https://soundcloud.com/jazxing
https://www.facebook.com/HigherLoveRec/







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy