Wpisz i kliknij enter

IzangoMa – Ngo Ma

Kolorowe iskry.

Początków tego niezwykłego debiutu fonograficznego należy szukać jeszcze w roku 2016. Wówczas spotkanie Sibusile Xaby i Ashley`a Kgabo nie zwiastowało tego czego dziś możemy posłuchać, ale było na tyle znaczące, że uruchomiło między nimi proces twórczy, którego efektem jest piętnastoosobowy zespół IzangoMa wydający właśnie album „Ngo Ma”. Pochodzący z Pretorii w RPA zespół serwuje jedenaście utworów ze znakomitą rytmiką, a przede wszystkim celebrujących kobiecą energię (tytuł można tłumaczyć jako „przez moją matkę”).

Tradycyjne instrumentarium afrykańskie zostało wzbogacone o analogowe syntezatory oraz automat perkusyjny. Dało to efekt iście kosmiczny o czym przekonuje już astralny początek z wyraźnym akcentem fortepianowym („Agenda Remember”). Chwilę później robi się naprawdę gęsto od rytmu. „Birds (Of A Feather)” jest zarówno silnym akcentem awangardowym, jak również mocnym ukłonem w stronę techno. Szalone bogactwo albumu nie pozwala go zaszufladkować. „Q & A” towarzyszy pokręcony pejzaż dźwiękowy, a treść jest zestawem pytań i odpowiedzi na tematy ogólnospołeczne.

Wydaje się jakby z każdej szczeliny płyty wylatywały kolorowe iskry. Dziesięciominutowy utwór tytułowy jest napakowany nimi do granic. Chóry, piękna sekcja dęta, polirytmiczny przeskok i ileż mocy. Przyznam się, że nie pamiętam kiedy mogłem słuchać takiego swobodnego przepływu radości. Zbiorowy wysiłek muzyków przynosi zaskakujące rezultaty. A to pełen klaskania „Out of the World”, a to „Phew” z dość zajmującym fundamentem, w którym można doszukać się śladów ambientu choć to instrumenty perkusyjne są na pierwszym planie.

Przy tak wyjątkowej muzyce nie mogło zabraknąć jazzu sięgającego po zasoby mocy Sun Ra (świetny „City Lights”). „Mgung u Ndlovu” jest również przepełniony tym duchem, a swoboda saksofonu wysoce zadowalająca. Tuż przed końcem znajdziemy jeszcze okazję, żeby potańczyć przy „Tribute to Johnny Dyani”. I ten zjawiskowy koniec. „Wathint’ Imbokodo” nie dość, że odwołuje się do słów piosenki towarzyszącej Marszowi Kobiet z 1956 r. w RPA kiedy to obywatelki kraju odmówiły poddania się rosnącemu uciskowi apartheidu, to jeszcze ma w sobie gniewny puls basu. Pełna niespodzianek i pasji płyta. Grana z bigbandowym rozmachem, ale i awangardowym skupieniem.

Brownswood Recordings | 2023


Bandcamp: https://izangoma.bandcamp.com/album/ngo-ma
FB: https://www.facebook.com/izangomaofficial
FB Brownswood: https://www.facebook.com/brownswood


 







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Lilli Kane

Lilly Kane, chińska artystka, która dziś wydaje debiutanckie EP w Intruder Alert, odpowiada na nasz tradycyjny zestaw trzech pytań.