Poszedł śmielej.
Sprawdzenia wymagało ile czasu upłynęło od pamiętnego krążka nagranego przez Olgierda Dokalskiego „Mirza Tarak”. I proszę, okrągłe dziesięć lat. Kawał czasu, więc nic dziwnego, że gdy w zapowiedziach pojawiła się wzmianka o „Preludes to The Universe”, to w mig album trafił na listę koniecznych do przesłuchania. Już po wielokrotnym odsłuchu mogę śmiało rzec, że z listy tej nie wypadł. Co więcej, każde ponowne odsłuchanie pozwala znaleźć coś nowego w zawartości.
Oba albumy różnią się podejściem do muzyki. Najnowszy, z racji minionego czasu, najłatwiej określić mianem dojrzałego, choć to droga na skróty byłaby, więc może lepiej napisać intuicyjny. Wszakże w utworach daje się usłyszeć korzenie pochodzenia (Ukraina, Białoruś), ale Dokalski nie zatrzymał się na ich powierzchni. Poszedł śmielej, dalej, po swojemu, bardziej intuicyjnie. Jak w kruchym, rozedrganym i eterycznym „Postcoital”.
Twórca postarał się odejść od oczywistości robiąc to w nieoczywisty sposób. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na „Burning”, na dnie którego spoczywa ambient, co usłyszeć niekoniecznie można po jednym tylko przesłuchaniu. Chwilami rzeczy nazbyt ascetycznymi stają się. Można by je mocniejszą kreską pociągnąć, motywy uwypuklić lub rozwinąć („Approaching”). Dokalski pozostaje wierny swojej formule i niespecjalnie do rozszerzania formy go ciągnie.
Najrozleglej brzmi w utworze „Piacz”. U podstawy sączy się elektronika o symfonicznym rozmiarze, ale odpowiednio wyciszona, a w pewnym momencie wręcz porzucona. Punktem wyjścia jest utwór „Kainat” i jestem jego gorącym zwolennikiem, albowiem repetycjami, złożonością i nieoczywistym zakończeniem wyprowadza nas poza ramy płyty rozpoczynającej się utworem napisanym na cześć narodzin córki.
Antenna Non Grata | 2026
Bandcamp: https://antennanongrata.bandcamp.com/album/olgierd-dokalski-preludes-to-the-universe
FB Antenna: https://www.facebook.com/AntennaNonGrata


Skomentuj