Końcówka wakacji, to dobry moment by zajrzeć do Trójmiasta.
WYDDMY to duet drum & bassowy, powstały w Trójmieście, z duszą ukształtowaną na bydgoskich osiedlach. Projekt tworzą Jarza (Dawid Jarząbek, muzyka) i Domka (Dominika Jarząbek, wokal). Duet łączy głęboki bas, brytyjski sznyt i nieoczywiste produkcje z polskimi tekstami i tematami osadzonymi w naszych realiach, tworząc drum & bass, który brzmi światowo, ale mówi po polsku. Zadebiutowali w 2025 roku oficjalnym remiksem utworu „DAJ ZNAĆ” dla duetu Święty Bass.
Numer „3CITY LIFE” został wyróżniony przez redakcję newonce, a „PULS” słuchacze Radia Kampus wybrali Sztosem Roku 2025. Duet zajął również 2. miejsce w kategorii Odkrycie Roku w plebiscycie MUNOLUDY 2025. Jesienią 2026 WYDDMY pokażą pełny obraz swojego brzmienia na debiutanckim albumie.
Czego ostatnio słuchacie?
Domka:
Ostatnio tak naprawdę słuchałam mało muzyki, bo przez ostatnie tygodnie głównie żyłam naszą płytą. W kółko wracałam do numerów i zastanawiałam się, co jeszcze mogę poprawić albo dodać – oczywiście w przypadku wokali, bo oprawę muzyczną zostawiam mistrzowi w tej dziedzinie. Teraz płyta jest już skończona, więc kiedy mam ochotę po prostu czegoś posłuchać i sobie pośpiewać, najczęściej włączam Emily Makis albo album „RUDIM3NTAL”.
Jarza:
Podobnie jak Domka, słuchałem przede wszystkim naszego niewydanego jeszcze albumu. W trakcie pracy nad płytą starałem się słuchać jak najmniej muzyki (szczególnie drum & bassu i okolic), ponieważ chciałem doprowadzić się do takiego muzycznego głodu na zasadzie: „jak chcesz posłuchać czegoś dobrego, to sam sobie to zrób”. Teraz, kiedy album jest już skończony i mam od niego przymusowy odpoczynek, z przyjemnością odświeżyłem sobie album „Toxicity” System of a Down, dzięki mojemu przyjacielowi Krzychowi odkryłem „Never Turn Your Back on a Friend” Budgie, a w ostatnie cieplejsze dni często wracałem do Ini Kamoze i jego debiutanckiego albumu.
Nad czym obecnie pracujecie?
Jarza:
Jesteśmy na finalnym etapie prac nad naszym debiutanckim albumem, który właśnie trafił do Kwazara na mastering. Teraz pozostaje nam czekać, aż przepuści go przez swoje analogowe graty – nie możemy się doczekać finalnego efektu. Na płycie znajdzie się 12 utworów. Od początku układaliśmy tracklistę tak, żeby całość funkcjonowała jak album, a nie zbiór przypadkowych singli. Jest tam sporo różnych odmian DNB, inspiracji, klimatów i połączeń, których raczej nikt się po nas nie spodziewa. Finalnie zrobiliśmy dokładnie taką płytę, jakiej sami byśmy chcieli jako słuchacze.
Domka:
Muzycznie możemy więc na chwilę odetchnąć, ale wokół samej płyty zostało jeszcze sporo pracy. Chcemy, żeby ten materiał dostał też odpowiednią oprawę i żeby jego życie nie skończyło się w momencie premiery. Mamy w głowie jeszcze jedną rzecz, która urozmaici go o aspekt wizualny, prawdopodobnie już po fizycznym wydaniu albumu. Na razie nie chcemy mówić za dużo, żeby nie zapeszać.
Jaki cudzy występ zrobił ostatnio lub w ogóle na Was największe wrażenie?
Domka:
Zdecydowanie The Prodigy na Audioriver. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak cały występ był zbudowany i połączony ze światłem. Zaczęło się trochę lżej, potem pojawiały się coraz mocniejsze numery i coraz więcej światła, aż w końcu wszystko eksplodowało w jedną całość. W pewnym momencie miałam wrażenie, że światła dosłownie grają razem z basem i reagują na każdy dźwięk. Niezapomniane przeżycie i ciężko będzie to przebić.
Jarza:
Wygląda na to, że na to pytanie też odpowiadamy jednogłośnie, bo nie umiem wskazać niczego, co zrobiłoby na mnie podobne wrażenie jak The Prodigy na Audioriver. Mam do nich ogromny sentyment – „The Fat of the Land” przegrane na kasecie od mojego wujka było jedną z rzeczy, które za małolata wprowadziły mnie w świat połamanych brzmień i syntezatorów. Zobaczenie ich teraz na żywo miało więc dla mnie dodatkowy wymiar, szczególnie że przez lata ubolewałem nad tym, że nie mogłem pojechać na ich występ na Woodstocku w 2011. A do tego energia tych gości przed sześćdziesiątką jest kompletnie absurdalna. To brzmienie powstało dekady temu, a nadal nie chce się zestarzeć!
Autorem zdjęcia jest Kuba Piątek


Skomentuj