Wpisz i kliknij enter

Muzyka końca lata.

Kilka albumów na koniec wakacji.

VARIANT – while the universe sleeps, Quiet Details

Nakarmiony ostatnimi wypustami singlowymi od Federsena i cv313 myślałem, że zaznam błogiego, dubowego spokoju. Nic bardziej mylnego. Ostatni album połówki duetu echospace (wraz z Rodem Modellem z Deepchord) przynosi mocne, basowe zatrzęsienie. Artysta znany jest z przywiązywania wagi do jakości produkcji, wykorzystywania analogowych syntezatorów i przepuszczania dźwięków przez customowe, lampowe bufory. Przepiękna, senna średnica z harmonicznymi i masujący zwoje mózgowe bas. Kompozycje ciągną się w nieskończoność, ale to akurat zaleta, gdy grawitacja basu zaburza upływ czasu.

Victoria Mingot – God Spill, 5 Gate Temple

Monochromatyczności wyrazu wizualno-muzycznego artystki pochodzącej z Queens nie można opisać trafniej niż: manipulacja wokalem, ciszą i szumem. Sacrum i profanum tekstów artystki to przeplatanka pojęcia winy i przebaczenia. Dla wymagających.

Beautumn – Lieu-ditt, Fuselab

Koleżka od projektów takich jak Sleepy Town Manufacture czy Dirty Owl powraca po dekadzie muzycznego nieistnienia do krainy szurania i basu. Muzyka nocnych marków.

IMVN – Syren, RU-EL

Okołosoulowe, mokre transformacje artystki, która powinna przypaść do gustu fanom Shygirl i FKA Twigs. Jakość produkcji i masteringu zadziwia, szczególnie w momentach napakowanych emocjami.

Gena – The Pleasure is Yours, Lex Records

Megasoulowy album od zorientowanej na okołohiphopowe brzmienia wytwórni-córki Warpa – Lex Records. Niegdyś wydawali MF Dooma, teraz chcą uhonorować dorobek artystyczny Prince’a! Kawałek poniżej nie pozostawia złudzeń.

Motohiro Nakashima – Sea of Thought, FLAU

Najbardziej bezkompromisowy i dojrzały album artysty, zrywający z łatką urokliwej muzyki tła na rzecz pogłębionej obserwacji kryzysu współczesnego człowieka. Mikroskopijno-mikrotonalny fundament perkusyjno-fakturowy osiągnięty został za pomocą własnoręcznie skonstruowanych instrumentów. Kompozytor sięgnął również po system zapętlania taśm kasetowych bezpośrednio inspirowany eksperymentami Roberta Frippa (tzw. Frippertronics). Dzięki temu utwory mają szumiącą, rozedrganą aurę. Siła spokoju.

Tokyo Bedroom Orchestra – Tsuioku, KITCHEN LABEL

Słowo Tsuioku (追憶) w języku japońskim nie oznacza biernej „pamięci” ani statycznego obrazu z przeszłości. Opisuje ono aktywny proces podążania za oddalającym się wspomnieniem – uporczywą próbę schwytania momentu w chwili, gdy ten nieuchronnie się rozmywa. Hiro Nakamura – na co dzień autor muzyki komercyjnej (w tym do gier) – narzucił sobie ścisły reżim twórczy: maksymalnie pięć podejść do każdego utworu. Zrezygnował tym samym z niepotrzebnego montażu, wychodząc z założenia, że nadmierna obróbka zabija blask inspiracji. Tytułowa kompozycja zamykająca krążek posuwa zabieg nagrywania na magnetofon do ekstremum. W ostatnich minutach mechanizm taśmy niemal kapituluje: strój drastycznie opada, a tempo zwalnia, wywołując u słuchacza złudzenie, że to magnetofon ulega awarii. Utwór nie tyle się kończy, ile fizycznie i emocjonalnie zapada w sobie.

Accou Laposte – En particulier les jours où, dans les rues, tout n’est que corps et commotion, Lubies

Nadrealistyczny strumień świadomości uchwycony w ramach dziennika kompozytorskiego. Muzyka skupiona na mikroskopijnych detalach z pogranicza jawy i snu. Wytwórnia Lubies specjalizuje się w wyłapywaniu unikalnych osobliwości muzycznych, działających na styku zakurzonego lo-fi i psycho-folku.

Grace & Raffaella – Grace & Raffaella, meakusma

Współpraca dwóch wokalistek zakorzenionych w alternatywnej scenie belgijskiej to zaawansowane ćwiczenia z symetrii. Wokale artystek (a czasem też i zaproszonych gości) przeplatają się na zasadzie kontrapunktu, tworząc wspólną tożsamość brzmieniową z zachowaniem cech indywidualnych. Analogowy szum i mikrodetale są tutaj wartością dodaną.







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy