Wpisz i kliknij enter

Barnt – After Completing The Hex

Dawne fascynacje, nowa muzyka.  

Powszechnie wiadomo, że scena elektroniczna w Kolonii skoncentrowana jest wokół legendarnej wytwórni Kompakt. Do grona jej ścisłych współpracowników zalicza się Daniel Ansorge. Pochodzi z Kilonii i przyjechał do miasta gotyckiej katedry na początku XXI wieku, aby studiować na tamtejszej akademii sztuk pięknych. Zafascynowany klubową kulturą zaczął didżejować, a później objawił się jako producent. Swe pierwsze nagrania pod pseudonimem Barnt wydał nakładem wytwórni Magazine w 2010 roku, którą powołał do życia z dwoma kolegami po fachu – Jensem-Uwe Beyerem i Johnem Hartenem alias  Crato – podobnie jak on zafascynowanymi nie tylko techno i trance’m, ale również ambientem i kosmische musik.

Wszystkie te wpływy słyszalne były już na pierwszych EP-kach firmowanych przez Barnta. Ponieważ spotkały się one z ciepłym przyjęciem, z czasem nagrania artysty zaczęły trafiać do katalogów renomowanych tłoczni, takich jak Mule Musiq, Cómeme, !K7, Studio Barnhus czy Kompakt. Specjalnością Barnta stały się hipnotyczne nagrania, łączące niespieszną motorykę z przestrzennym brzmieniem. Takie są jego największe hity: „What Is A Number, That A Man May Know It?”, „Geffen” czy „His Name”. Tak naprawdę w pełni koloński twórca rozwinął skrzydła na debiutanckim albumie „Magazine 13”. Po dwunastu latach od jego wydania, dostajemy teraz wreszcie jego kontynuację.

Zgodnie z upodobaniem artysty do analogowych syntezatorów, pierwsze i ostatnie nagrania z płyty stanowią swego rodzaju klamrę, rozpisaną na rozwibrowane arpeggia, tworzące z jednej strony pełną głębokiego oddechu przestrzeń, a z drugiej – nostalgiczny nastrój („0221 490Y-26” czy „Kliff”). Barnt  uzupełnia te klawiszowe wariacje w sposób przypominający dawne dokonania mistrzów kosmische musik i kraut rocka: dźwiękami otoczenia („Trig Graphs Don’t Match??”), głębokim pulsem basu („Over 3”) czy wycofanymi rytmami o mechanicznym tonie („Over 5”).

Kontrapunktem dla tej niemal soundtrackowej strony nowej muzyki niemieckiego producenta są klubowe nagrania. „Emi” ma niespieszne tempo, co zgrabnie koresponduje z podaną z rozmachem trance’ową partią melodyjnych syntezatorów. „Ax^2” zaskakuje industrialnym brzmieniem, z tym że szumy i pogłosy mają tu zredukowaną moc, służąc raczej do tworzenia izolacjonistycznego nastroju. W „Lack Of Worldliness” dostajemy typowo koloński tech-house z melancholijną partią piano w roli głównej. „After Completing The Hex” skręca z kolei w stronę dub-techno, nurzając tęskne klawisze w zawiesistym szumie. Mocniejsze uderzenie wraca wraz z „1Swerves”, w którym sprężysty bit wnosi epicki pasaż syntezatorowy.

Drugi album Barnta lokuje się całkiem blisko jego debiutanckiego dzieła, mimo że obie płyty dzieli aż dwanaście lat. Koloński twórca nie porzucił swych dawnych fascynacji i słychać, że nadal napędzają one jego kreatywność. Tym razem może więcej na „Completing The Hex” klubowej energii i tanecznych bitów, choć nie brakuje tu również nastrojowych nagrań. Barnt nie stroni od niebanalnych melodii, wprowadzając je zarówno partiami klawiszy, jak wysamplowanymi skądś głosami, splecionymi w hipnotyczne refreny. Nad całością unosi się chmurny, czasami wręcz żałobny nastrój. Wraz z tokiem płyty muzyka staje się jednak jaśniejsza, zostawiając słuchacza z poczuciem wyjścia z mroku na światło. 

Magazine 2026

www.magazineworlds.com

www.facebook.com/BarntOfMagazine







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy