Wpisz i kliknij enter

Sandrien – Compass

Panoramiczne brzmienia.

Sandrien van Rossum zawdzięcza zainteresowanie muzyką starszej siostrze. To jej bogata kolekcja płyt sprawiła, że już mając dziesięć lat poprosiła rodziców o sprezentowanie jej gramofonu. Zaczęła od płyty raperek z grupy Salt N’Pepa, ale później zachwyciła się muzyką klubową. Stało się to również dzięki siostrze, bo ta za sprawą pracy w agencji reklamowej, zajęła się przygotowywaniem plakatów anonsujących cykl tanecznych imprez Chemistry w Amsterdamie. Obie dziewczyny poszły na jedną z nich – i Sandrien wsiąkła w techno i house.

Kupiła profesjonalny sprzęt i przez rok uczyła się trzy godziny dziennie miksować winyle. W 1999 roku zagrała swój pierwszy set w jednym z małych klubów w stolicy Holandii. Potem były kolejne i w końcu zaczęło być o niej głośno. To sprawiło, że została rezydentką popularnego klubu Trouw (a potem jego następcy – De School), gdzie prowadziła swój cykl imprez „Imprint”, na który zapraszała takie tuzy, jak Oscar Mulero, Marcel Dettmann czy Peter Van Hoesen. Do tego pracowała w dwóch znanych sklepach z winylami – Rush Hour i Killcutz.

Obecna dekada to kolejne pasmo sukcesów holenderskiej didżejki. Nie dość, że zaliczyła w niej swe pierwsze występy w takich klubach, jak Berghain w Berlinie czy Bassiani w Tbilisi, to pokazała na co ją stać również podczas takich prestiżowych festiwali, jak Dekmantel czy Awakenings. W naturalny sposób postanowiła więc również tworzyć własną muzykę. Aby ją wydawać, powołała do życia wytwórnię Inspi, której nakładem serwuje teraz debiutancki album.

Płyta rozkręca się powoli: najpierw dostajemy wypełniony świetlistą elektroniką ambientowy utwór „This Storm Will Pass”, który przechodzi potem w łagodne electro, podrasowane melodyjnym pasażem Rolanda TB-303 – „I Don’t Belong Here”. W „Stuck In A Loop” uderza wreszcie mocny bit techno, który oplata podane na minimalową modłę trance’owe arpeggio. Wątek ten kontynuuje „Life”, oszałamiając przestrzennym brzmieniem, wypełnionym rozwibrowanymi akordami, osadzonymi na onirycznym tle.

W „The Calling” powracają trance’owe klawisze, nadając muzyce bardziej hipnotyczny charakter. W „The Compass” pulsujący loop o acidowym tonie spotyka się z tęsknym motywem melodycznym. Za sprawą „Ghosts In The Attick” dostajemy galopujące techno w swej minimalowej wersji. O wiele głębsze brzmienia tworzą „Of Birds, Winds & Water”, czyniąc zeń chyba najlepszy numer w zestawie. Całość wieńczy nostalgiczny „It’s Great To See You Again Little One”, w którym słychać dziesięcioletnią Sandrien, opowiadającą o swym pierwszym keyboardzie.

Może „Compass” nie jest albumem, o którym będę się rozpisywać prestiżowe serwisy w rodzaju Resident Advisora, ale na pewno zasługuje na zauważenie. Większość znajdującego się na nim materiału to stylowe deep techno o panoramicznym brzmieniu i ciepłym tchnieniu. W nawale okropnej muzyki klubowej, skoncentrowanej na wariackim tempie, takie granie przyciąga swym melodyjnym sznytem, sprawiając, że przypominają się arkadyjskie czasy dla elektronicznej sceny z początku lat 90. To świetna muzyka do tańca, której z przyjemnością można też posłuchać dla jej pozaklubowych walorów.

Inspi 2026

www.inspi-ams.com

www.facebook.com/SandrienArtistpage







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy