Robin Saville – Build A Diorama
Paweł Gzyl:

Na powitanie wiosny.

Ku_tzu – Architekci wspomnień
Jarek Szczęsny:

Miejsce, w którym wszystko słychać.

NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.



ariel pink’s haunted graffiti

Ariel Pink’s Haunted Graffiti – Mature Themes

Albumów, które podobają się od strzała i nie wypadają z playlisty po tygodniu jest niewiele. Nowy Ariel Pink szturmem opanował mojego Winampa i wygląda na to, że utrzyma się na nim przynajmniej tak długo, co jego poprzednik – „Before Today”. Przygotujcie się więc na charyzmę topiącą bawełniane czapki hipsterów i ich spuchnięte oprawki okularów – Król Dziwaków może być tylko jeden.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf”
width=”400″ height=”130″
FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/460030-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe
lease=false&product_key=460030-01″ allowscriptaccess=”always”]

Blondynowi pisanie przebojowych utworów przychodzi najwyraźniej z równą łatwością, co zakładanie damskich ciuszków i upiększanie facjaty szminką – chwytliwych refrenów jest dziś tyle, co nic, a tu właściwie każdy chwyta się mackami mózgu szepcząc do ucha przez cały dzień wybrane frazy.

Choć nie wiadomo jak energiczna, imprezowa i tryskająca radością będzie muzyka o 4 nad ranem, to umęczony bodźcami mózg pokryje ją dla własnego komfortu mgiełką zmiękczającą dźwięki i wygładzającą brzmienie. Różowy nie każe nikomu czekać tak długo, by otrzeć się o ten lekko surrealistyczny stan – wyczaruje go z łatwością, niczym pstryknięciem palców, w co drugim utworze. A to naprawdę spore osiągnięcie – tworzyć muzykę mającą rys tak charakterystyczny, iż poznać ją można z łatwością już po paru taktach. No ale z tak pokaźnym doświadczeniem w nagrywaniu i kreowaniu własnego Ja, co Ariel Pink, nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem.

Ariel to postać żywcem wycięta z przejaskrawionych polaroidów. Lub nie, nie wycięta, a podająca rękę do swojego świata, gdzie człowiek budzi się z okularami przeciwsłonecznymi na nosie, jeździ się tylko Cadillacami sącząc sennie zimną Colę, a sobota wypada na co dzień. Niektórzy nazywają to miejsce Kalifornią. „Mature Themes” to jednak o wiele więcej. Ciekaw jestem, ile z magii zakorkowanej na tym albumie ulotniłoby się, gdyby Ariel wydawał płyty pod swoim prawdziwym nazwiskiem.

4AD | 20.08.2012

4/5

OFF Festival 2011 – relacja

OFF Festival 2011 jest już tylko wspomnieniem. Kilkanaście tysięcy ludzi odwiedziło Dolinę Trzech Stawów w Katowicach w ciągu trzech dni imprezy, na której awangarda mieszała się z metalem, indie rock z bluesem, a syryjskie piosenki weselne ze starym, dobrym, polskim rapem. Sprawdźcie, co z najbardziej eklektycznego festiwalu w Polsce zapamiętała NowaMuzyka.pl

Czytaj dalej »