Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Closer

The James L’Estraunge Orchestra – Eventual Reality

Orkiestra bez fraków, która tak naprawdę nigdy nie istniała. Na jeden koc, kilka świec i kominek. Ewentualnie.

Debiutancka płyta The James L’Estraunge Orchestra, zatytułowana „Eventual Reality” przynosi przyjemną mieszankę jazzu (także w wersji z przedrostkiem „nu”) i elektroniki. Orkiestrowy sznyt tego połączenia nadaje płycie dodatkowych atutów. Oczywiście są to przede wszystkim kapitalne przejścia i swoiste pojedynki poszczególnych instrumentów. W tym przypadku wyjątkowo ekspresywne i żywe. Na „Eventual Reality” to co energetyczne pobudza z wyczuciem („Closer”, „Autumn Fall”, utwór tytułowy, „We Rise”). Z kolei to co wyciszające, uspokaja bez nadmiernej tkliwości czy egzaltacji („The Call”, „See You Tonight”). To największy walor tej płyty. Ma w sobie dużo życiowego zrozumienia i szczerości mimo, że powstawała w warunkach, które dla wielu mieszczuchów będą postrzegane jako samotnia.

Za projektem stoi znany edynburski producent Ricky Reid, który zmęczony hałasem życia w mieście postanowił zaszyć się w studio, stworzonym przez siebie w odosobnionej starej chałupce, w pięknej lokalizacji północnego regionu Szkocji – Highlands, obejmującego Góry Kaledońskie i Grampiany. Wyjątkowe miejsce owocowało serdecznymi wizytami. Reida odwiedzali przyjaciele będący muzykami. Towarzystwo odpoczywało za dnia, ciesząc się czystym powietrzem i malowniczymi pejzażami, a wieczorami organizując muzyczne sesje trwające do późnych godzin nocnych. To co zostało zarejestrowane Ricky szlifował w swojej samotni przez kolejne miesiące. Tak właśnie powstało dzieło orkiestry, która tak naprawdę nigdy nie istniała.

Jednocześnie to jak powstawała „Eventual Reality”, zdeterminowało emocjonalność płyty, opartą o naturalność, szczerość i życiową nostalgię. Dzięki temu mamy tu wiele muzycznych opowieści o samym życiu, nieuchronności jego przemijania, ale też zarówno o jego pięknie jak i gorzkości. Przykładowo utwór „The Call”, który Reid napisał po tym jak dotarła do niego wiadomość o lokalnym wypadku samochodowym, w trakcie którego zginęła młoda dziewczyna, która podróżowała po okolicy, w której zamieszkał. Z drugiej strony Reid opowiada też historie o metafizycznym tle. W autobiograficznym „See You Tonight”, rozmyśla nad nieuchronnością przemijania młodości, zaś w „Closer” opowiada o energii i bliskości rodzącej się między ludźmi żyjącymi w większych miastach. Tu Reid stanowczo zdaje się zaprzeczać słowom A.Camusa, że jedyne lekarstwo dla znużonych życiem w gromadzie to życie w wielkim mieście, bo to jedyna pustynia, jaka jest dziś dostępna.

Najlepszym fragmentem tej płyty jest dla mnie wspomniany „See You Tonight”. To taki numer, który już od progu mówi: „Zdejmij buty, połóż się pod kocem i przy lampce wina opowiedz mi o swoim dniu.” I rzeczywiście, słuchając tej płyty ma się wrażenie, że właściwie za każdym z utworów stoi jakaś historia o życiu jakie wszyscy w jakiś sposób znamy czy jakiego wszyscy czasem potrzebujemy. Niby zwykła, a jednak niezwykła. „Eventual Reality” w istocie stawia słuchaczowi pytanie: Czy jest coś ciekawszego od tego życia, które mamy?

2017 | Barely Breaking Even [BBE]

Profil na Facebooku » Oficjalna strona BBE »

Brave! Factory Festival, 23 – 24.08.2017, Kijów, Ukraina

Festiwal inny niż wszystkie. Szczery, pełen wschodniej naturalności oraz na przemian dzikości i luzu. Lepiej nie mogłam go sobie wymarzyć.

Czytaj dalej »

3 pytania – Zamilska

Sprawdźcie co słychać u czołowej producentki bezkompromisowej elektroniki. Czytaj dalej »