Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Arturas Bumšteinas – Sleep (An Attempt At Trying)

Od bezsenności do stanu halucynacji jest już naprawdę blisko. A do stworzenia dobrej płyty droga jest zawsze trudna i daleka. Arturas Bumšteinas pokazał, że łatwo te drogi się przecinają i bezboleśnie skracają.

Artysta postanowił stworzyć zestaw pieśni pochodzących z fikcyjnej audycji dla osób cierpiących na bezsenność. W kwestii narracji teksty oscylują wokół różnych spostrzeżeń na temat problemów z zasypianiem choćby w starożytnych Chinach, opowiadają współczesne dowcipy o bezsenności, jaki i nawiązują do rzekomych rozmów telefonicznych ze słuchaczami. Płyta „Sleep (An Attempt At Trying)” zawiera autentyczne próbki nagrań relaksacyjnych, które Bumšteinas kupił na tzw. pchlich targach podróżując po Europie. Bumšteinas do tego projektu zaprosił kilku niezwykłych muzyków m.in.: wokalistę Kyrre Bjørkåsa znanego z norweskiej grupy DU, Ilia Belorukova grającego na saksofonie, klarnecie, flecie i fantastycznego gitarzystę Anthony’ego Piroga. Nagrania powstawały w Wilnie, Warszawie, Waszyngtonie, Oslo, Sankt Petersburgu i Berlinie.

Ostateczny kształt płyty „Sleep (An Attempt At Trying)” to zestaw dziewięciu utworów o bardzo nocnym i hipnotycznym klimacie. Niska barwa głosu Bjørkåsa, usypia a niejednokrotnie sprawia, że powieki stają dęba z zachwytu, wręcz idealnie pasuje do tych kompozycji. Już w pierwszym utworze „Prelude/Interlude” mamy, chciałoby się powiedzieć za Bergmanem „Szepty i Krzyki”, a właściwie tylko szepty ze strony Bjørkåsa i wysmakowane dźwięki gitary Piroga. Słychać bez jakichkolwiek złudzeń, że artysta został wychowany na tradycji amerykańskiej muzyki, gdzie brzmienie i styl Piroga najbliższy jest do Marka Ribota.

Senna atmosfera przetaczająca się na tym krążku wiedzie nas w kompletnie wyjątkowe i wyimaginowane stany. „Poppinsong” to miniatura gitarowej poezji, granej techniką slide, i kolejna próbka znakomitych możliwości wokalnych Bjørkåsa.

Z kolei utwór„Lullaby March”, jak i cały album ucieszy wszystkich miłośników twórczości Davida Sylviana. Muzyka z płyty „Sleep (An Attempt At Trying)” to nie tylko świetne dialogi pomiędzy Bjørkåsem i Pirogiem, lecz też cały zespół wtłaczający porządną dawkę improwizowanej muzyki – „No Trains No Planes”. W „Old Chinese Poem” dowiadujemy się o zamierzchłych problemach ze spaniem, opowieść wspomaga trąbka i doraźnie umiejscowione gdzieniegdzie elektroniczne dźwięki, które odpowiednio balansują proporcje.

Jakoś nigdy nie byłem wielkim fanem Leonarda Cohena, jednak  sposób w jaki pomrukuje od czasu do czasu Bjørkås zupełnie mi nie przeszkadza. Swoją drogą, bardzo bym chciał aby Cohen kiedykolwiek towarzyszył swoim głosem takim znakomitym kompozycjom jakie mamy na „Sleep (An Attempt At Trying)”. I oczywiście nie oponuję za tym, aby pozbyć tej funkcji Bjørkåsa, bo to wokalista o poważnej świadomości, który wie co robi.

Arturas Bumšteinas udowodnił, że jest dojrzałym kompozytorem, instrumentalistą i aranżerem, stworzył audycję, którą z powodzeniem można aplikować w różnych porach dnia. Niedawno słyszałem, że bezsenność to luksus, przywilej ludzi inteligentnych. Może również moda, aby najważniejsze przeżycia przenosić do pory nocnej. Nieskończenie powtarzający się kolaż eksperymentów jest niczym innym jak stan człowieka, nieśpiącego od kilku dni. Pan doktor Bumšteinas stworzył najbezpieczniejszą tabletkę na sen w postaci muzyki. Skutki uboczne? Przynajmniej dwa podstawowe: jedna z najciekawszych płyty 2013 roku i spokojny sen. O innych z przyjemnością dowiem się od Was.

marzec 2013|Bôłt Records

 

Oficjalna strona artysty »Profil na BandCamp »Profil na Facebooku »Strona Bôłt Records »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. ja

    Leonard Cohen to klasa sama w sobie, tutaj słyszę że muzycy chcieli ale na chceniu się skończyło, brzmi to jak pijane cauntry, szkoda. Czy usypia ta muzyka? A tak! idealna na noc. Mimo wszystko polecam ten eksperyment, bo tak trzeba to traktować. Dziękuję za reckę:)

  2. W

    Nasza ocena: ∞ / 5