Moon Bros. – These Stars
Łukasz Komła:

Do katalogu teksańskiej oficyny Western Vinyl trafił Moon Bros.

Moon Bros - cover
Figure-Ground – Reality Revision
Paweł Gzyl:

IDM w stylu virtual reality.

artworks-000160863726-67fyir-t500x500
Shadows – Fear Of The Imagination
Krystian Zakrzewski:

Industrialny łoskot w postnuklearnej rzeczywistości.

Leyla Records Logo
Marek Hemman – Moments
Paweł Gzyl:

Soundtrack do lata w mieście.

CS3132391-02A-BIG
Afro-Haitian Experimental Orchestra – S/T
Łukasz Komła:

Afrobeat zawędrował na Karaiby.

Afro-Haitian Experimental Orchestra - Afro-Haitian Experimental Orchestra
Doka – Porder EP
Krystian Zakrzewski:

Kurz pustyni.

FR008_-_DIGI_ARTWORK
Dirk Serries – Etched Above The Bow Grip
Adam Mańkowski:

Improwizacje dedykowane pamięci Dereka Bailey’a.

Dirk Serries - Etched Above The Bow Grip
Ketev – I Know No Weekend
Paweł Gzyl:

Dźwiękowe rzeźby.

a2723587192_10
We Are New York Haunted
Paweł Gzyl:

New York no wave? New York no house!

a3658222504_10
Blueblut – Butt Butt
Łukasz Komła:

Austriacko-brytyjskie trio Blueblut nie przestaje zaskakiwać!

Blueblut – Butt Butt
Various Artist – Black Mail VII
Krystian Zakrzewski:

Cztery etiudy z czterech stron świata.

DEADCERT023_-_Artwork
Jeff Parker – The New Breed
Łukasz Komła:

Muzyk grupy Tortoise opublikował najbardziej osobisty album w swojej karierze.   

Jeff Parker - The New Breed
Huerco S. – For Those Of You Who Have Never (And Also Those Who Have)
Paweł Gzyl:

Hipsterski ambient.

a2151271308_10
Michał Jabłoński – Fox Die EP
Krystian Zakrzewski:

W pogoni za nieznanym.

fox
okładka_przód

Jacaszek – Pieśni

Jacaszek wyniósł muzykę liturgiczną z katedry. Bywał tam już wcześniej szukając inspiracji, by wspomnieć „Pentral”, wtedy jednak poświęcił się próbie zdefiniowania świątyni w kategoriach dźwięków nieożywionych.

Człowiek zna wiele sposobów, by wyrazić swoją miłość do Boga. Szczęśliwie śpiew jest jednym z nich, a religia – nieograniczonym ramami źródłem inspiracji.

Zbiór sześciu kompozycji, powstałych na przestrzeni lat minionych, brzmieniowo oscyluje pomiędzy „Trenami”, a „Glimmer”. Przede wszystkim jednak słychać od razu, iż jest to Jacaszek – smutek zaklęty w instrumentach smyczkowych – wiolonczeli i skrzypcach, które często prowadzą tu linię melodyczną oraz intuicyjnie zawieszone w eterze mikropreparowane dźwięki wszelakie, tak bardzo ulotne i często nienazwane, tworzą na tle basowych interferencji wielowymiarowy, urzekający pięknem świat.

Odgłos bijących w oddali dzwonów, a raz nawet fragment mszy sprawiają, iż „Pieśni” przybierają momentami obraz sennej mary, wspomnień z dzieciństwa dotyczących uczestniczenia w celebracji, której sens umykał z racji wieku. Obce twarze, starcze dłonie złożone do modlitwy, skupieni, wpatrzeni w nieokreśloną dal ludzie – Jacaszek rzadko ogranicza możliwości własnej interpretacji, częściej działając jako wzmacniacz stymulujący pamieć i wyobraźnię.

Spośród utworów tu zawartych jedynie zamykająca całość „Bogurodzica” pozornie zdaje się wymykać trafnie rozpisanej na cyfrowe manipulacje i instrumenty smyczkowe metafizyce. Męski głos, dominujący pośród miarowo narastających w eterze elektropreparacji wijących się po rozwibrowanych organach, stawia ten hymn w mocnym kontrapunkcie do instrumentalnej natury albumu. Będąc odważną próbą interpretacji najważniejszej, polskiej pieśni religijnej – tak różną od pozostałych, kameralnie zaaranżowanych w migotliwej od świec kościelnej aurze – jest jednocześnie kompozycją najdłużej opierającą się słuchaczowi.

Album ten to już nie ambient i nie elektronika, gdyż w przypadku tak ścisłej integracji aranżacji cyfrowej z  instrumentarium klasycznym są to określenia niewystarczające, by nie napisać krzywdzące. Mocno kroczący w głębokim, basowym rytmie „J.H.S” – z linią melodyczną zapożyczoną z „Christ Ist Erstanden” oraz przyprószony szumem i dźwiękowymi dyfrakcjami „N.M.P”, na motywach pieśni „Z dawna polski Tyś królową, Maryjo”, mogą stanowić tu za dowód. Parominutowe, urokliwe, obdarzone rysem indywidualnym, który objawia się mnogością detali – nieśmiałą frazą zagraną na harfie, lub mglistym brzmieniem organów.

Dziedzictwo kulturowe nie wymaga pietyzmu, lecz należytego zrozumienia oraz uwagi. I przede wszystkim pamięci. Jacaszek zaklął mistycyzm w sygnale cyfrowym – jego interpretacje pieśni liturgicznych powinny wprowadzić je do zbiorowej świadomości młodego pokolenia.

Narodowe Centrum Kultury | 02.2014

Polecamy:

Codzienne rekomendacje na Facebooku:

Komentarze

Komentarzy: 2

  1. ESA

    I would very much like to order this, but the site will not let me do it. Is it possible to order this and have it shipped to the U.S.A.?