Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.



Variant – Ocean’s End

Mistyka podwodnych krain.

Wcześniejsze inspiracje Stephena Hitchella koncentrowały się głównie wokół kwestii dotyczących nieba. Przykładem tego jego dokonania pod szyldem Soultek czy Variant, wyrosłe z fascynacji powietrznymi fenomenami. 1 stycznia tego roku amerykański producent udostępnił jednak do darmowego downloadu nagranie „Ocean’s End”, będące pierwszym świadectwem swego zainteresowania zjawiskami wodnymi. W kilka miesięcy po tamtej prezentacji utwór powraca w wersji kompaktowej – dodatkowo uzupełniony nową wersją.

Podstawowy remiks „Ocena’s End” ma zdecydowanie wyciszony ton. Zwiastuje to już ambientowy wstęp – rozpisany na oniryczne fale dźwięku podszyte charakterystycznym szumem. Szybko jednak uderza dubowy puls o smolistym tonie, rezonując perkusyjnymi stukami i basowymi pulsacjami. Wraz z nasyceniem kompozycji głęboką rytmiką, Hitchell wprowadza do niej coraz więcej studyjnych efektów. W efekcie nagranie zamienia się hipnotyczną orgię grzechoczących i bulgoczących efektów, nadających całości mocno podwodny ton.

„Ocean’s End (Revisited)” od początku stawia na bardziej ekspresyjne dźwięki. Z dronowego wyziewu wyłania się tutaj potężna linia basu – jedna z najbardziej efektownych i ekscytujących, jakie kiedykolwiek znalazły się w nagraniach firmowanych przez Echocord. Tym samym kompozycja nabiera wręcz tanecznego pulsu, przyjemnie bujając dubowym rytmem, zanurzonym w rozwibrowanym strumieniu kanalizacyjnych odgłosów. W finale studyjnej dekonstrukcji poddane zostają wszystkie dźwięki, splatając się w gąszcz trzeszczących i łamiących się akordów. Efekt – znakomity!

Pisaliśmy już kiedyś, że twórcy ambientu szukają inspiracji przede wszystkim w otaczającej nas przyrodzie i składających się nań żywiołach. Idealnym tego przykładem jest twórczość Stephena Hitchella – a szczególnie ta płyta. Obie kompozycje wypełnione dźwiękami otoczenia, wpisanymi w głębokie i gęste struktury muzyczne, stanowią hołd dla piękna podwodnych krain, perfekcyjnie oddając ich mistyczny wymiar. „This piece is dedicated to all those who believe…. From our heart to yours” – adresuje album jego autor. I wszystko jasne.

Echospace 2015

www.echospacedetroit.com

www.facebook.com/echospace

www.facebook.com/echospacedetroit

www.echospacedetroit.bandcamp.com

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.