Inwolves – Color In The Zoo
Łukasz Komła:

Belgijska multiinstrumentalistka, Karen Willems, dobrała sobie nowych współpracowników. Inwolves zrzucił skórę i pobiegł do nieco innego lasu. A może dżungli?  

Various Artists – DC Trax (The Octal Years)
Paweł Gzyl:

Najbardziej szorstka i surowa wersja dub-techno z obozu DeepChord.

Seabuckthorn – A House With Too Much
Łukasz Komła:

Obrodził Rokitnik, są nowe owoce. Skosztujecie?

Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Łukasz Komła:

Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.   

Pejzaż – Ostatni Dzień Lata
Ania Pietrzak:

Błogi soundtrack polskich wakacji.

ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.



Rodolphe Alexis – The glittering thing on the mountain

Francuski artysta postanowił wrócić na Okinawę i uwiecznić odgłosy tamtejszej przyrody.

To już nie pierwsze spotkanie na łamach Nowej Muzyki z twórczością Rodolphe Alexisa – w 2014 roku opisywałem jego album „Morne Diablotins” (Gruenrekorder) będący zapisem podróży do Parku Narodowego Gwadelupy i Dominiki. Pierwszy raz Alexis wybrał się na Okinawę w 2009 roku, ale wówczas nie udało mu się pobyć tam dłużej. Latem 2014 roku Francus zaopatrzony w rejestrator i mikrofony czterokanałowe wyruszył w głąb wysp Ryukyus i Iriomote-Jima wchodzących w skład archipelagu Yaeyama. W efekcie powstał materiał na płytę „The glittering thing on the mountain”.

Alexis 1-horz

Alexis 3-horz

fot. Rodolphe Alexis

Jeśli dokładniej przyjrzymy się tej krainie, to okazuje się, że to miejsce zasługuje na szczególną uwagę. W 90 procentach wyspy pokryte są przez dżunglę i lasy namorzynowe. Nawet w trakcie krótkiego okresu wydobycia węgla, wyspy nigdy nie były zamieszkane przez dużą liczbę ludności, głównie z powodu malarii, dzięki czemu spora część środowiska naturalnego została dobrze zachowana. Ten obszar zamieszkują wyjątkowe gatunki ptaków, żab, owadów (ogromne cykady, które słyszymy we fragmencie „Cicada of the dusk”) i latających lisów. Można też spotkać kota leoparda Yamaneko (wygląda tak), którego odkryto dopiero w 1965 roku, jest on pod szczególną ochroną. Miejscowe legendy mówią, że niegdyś wyspę zamieszkiwał tajemniczy wielki kot i rzekomo był znacznie większy niż Yamaneko. Niektórzy twierdzą nawet, że ta istota nadal istnieje.

Hipnotyzujący krajobraz dźwiękowy (zarówno w ciągu dnia i nocy) Okinawy, jaki zarejestrował na „The glittering thing on the mountains” Rodolphe Alexis, rozmontowuje w naszej głowie stereotypy na temat tego zakątka świata, bowiem jego wielowarstwowość zaskakuje pod każdym względem.

15 listopada 2015 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. driv3r_

    Witam, czy ktoś z was pokusi się o recenzję najnowszego albumu wielkiego powracającego – St Germain? Dziwne, ze jak dotąd nawet wzmianka się w waszym serwisie o tej płycie nie pojawiła

Kto linkował?

  1. Gruenrekorder » Archive » Reviews | By Łukasz Komła / Nowamuzyka.pl – Invading Pleasures (Nikola Lutz & Mark Lorenz Kysela) | Infinite Jest – Uwe Rasch | aus vierundzwanzig
  2. Gruenrekorder » Archive » Review | By Łukasz Komła / Nowamuzyka.pl – Rodolphe ALEXIS | The glittering thing on the mountain